Wydawało się, że dni Jensa Gustafssona w Pogoni Szczecin są policzone, po tym jak Portowcy przegrali finał Pucharu Polski i zajęli dopiero 4. miejsce w PKO BP Ekstraklasie. Tymczasem władze szczecinian poinformowały, że nie zamierzają rozstawać się ze szwedzkim szkoleniowcem.
Maj był tragicznym miesiącem dla Pogoni. Szczecinianie najpierw sensacyjnie przegrali z I-ligową Wisłą Kraków 1:2 w finale Pucharu Polski. W końcówce sezonu PKO BP Ekstraklasy zdołali zaś wygrać tylko dwa z czterech meczów, przez co zajęli 4. miejsce na koniec sezonu. Tym samym, po raz pierwszy od trzech lat, nie zakwalifikowali się do europejskich pucharów. Mimo braku oczekiwanych sukcesów, szef pionu sportowego, Dariusz Adamczuk zapowiedział, że szczeciński klub nie zamierza rozstawać się z Gustafssonem.
– Trener Jens Gustafsson zostaje z nami na kolejny sezon. Ma ważny kontrakt i wierzymy w długofalowe efekty pracy. W takim procesie zawsze pojawiają się lepsze i gorsze momenty, ale widzimy rozwój drużyny. Wiosną traciła już mniej goli, a rozgrywki zakończyliśmy jako druga najlepsza ofensywa i trzecia najlepsza defensywa ligi pod względem strzelonych i straconych goli – stwierdził Adamczyk w rozmowie z oficjalną stroną Pogoni.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.