Po ośmiu latach od przybycia do Valencii w końcu zdobył jakieś trofeum. Losy Daniego Parejo symbolizują historię VCF w ostatnich latach. Środkowy pomocnik, podobnie jak szefowie i kibice klubu, mógłby zacytować łacińskie porzekadło „per aspera ad astra”, czyli droga do gwiazd prowadzi przez liczne trudy. Jego małżeństwo z klubem z Mestalla jest wyjątkowo burzliwe, ale w końcu wydało owoc.
LESZEK ORŁOWSKI
(…)
Di Stefano, Alfredo. Legenda Realu Madryt. W 2008 roku zapytany o wychowanków Realu z najstarszych drużyn powiedział, że od dawna nikt nie zrobił na nim takiego wrażenia, jak Dani Parejo. – Jest fenomenem – zawyrokował. Ta opinia została szeroko rozkolportowana, lecz niekoniecznie pomogła zawodnikowi, gdyż od razu wyżej zaczęto mu wieszać poprzeczkę. Tylko w Realu nikt się nią nie przejął: Dani został wypożyczony do Queens Park Rangers, a Di Stefano w proteście przeciwko temu przestał pojawiać się na meczach Castillii.
Entuzjazm. Jeszcze wcześniej niż Di Stefano objawił go w ocenie możliwości Daniego słynny środkowy pomocnik Realu z lat 80. – Michel, który w 2006 roku był trenerem Castillii. Tak charakteryzował Parejo: – Ma wspaniałą technikę. Znakomicie panuje nad piłką. Posiada wizję gry. Jego styl jest widowiskowy, wszyscy od razu na niego zwracają uwagę. Musi tylko poprawić umiejętność zmieniania tempa gry oraz poprawić zachowanie w defensywie i będzie gotowy do pierwszego zespołu.
Futbol. Dani wytłumaczył kiedyś, że swe umiejętności, które zachwyciły legendy Realu, nabył nie w klubie z Coslady, lecz wieczorami, dodatkowo grając w parku z kolegami. – Bramkami były drzewa, więc biegnąc z piłką należało uważać nie tylko na rywali, ale i na gałęzie. Graliśmy po to, by się popisywać. Wtedy opanowałem wiele tricków – powiedział.
(…)
Lęk wysokości. Dani musi udawać się na naprawdę wysokie piętro, żeby skorzystać z windy. Wsiada wtedy do niej spocony ze strachu. Nigdy w życiu nie dał się namówić do wejścia na jakąkolwiek wieżę, wycieczki górskie też go nie interesują.
Marcelino. Parejo uważa go za najlepszego z trenerów, z którymi pracował w Valencii, obok Ernetso Valverde (ten przestawił go z pozycji numer dziesięć na ósemkę). – Obaj mają wiele podobnych cech. Są wymagający, umieją prowadzić piłkarzy i mają mentalność zwycięzców, potrafią zaszczepić zawodnikom głód sukcesu – powiedział. – Marcelino wydaje się osobą oschłą, autorytarną, ale to fałszywy obraz. W szatni stale rozmawia, żartuje, atmosfera jest naprawdę świetna.
(…)
CAŁY TEKST MOŻECIE ZNALEŹĆ W NOWYM (23/2019) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.