W czarno-niebieskiej części Mediolanu nikt nie tęskni za Mauro Icardim. Problematyczna natura Argentyńczyka i jego najbliższego otoczenia to jeden powód. Drugim są rosnące notowania Lautaro Martineza.
Foto: Reuters
KONRAD WITKOWSKI
Atletico Madryt. Niewiele brakowało, by dziś występował w zespole prowadzonym przez Diego Simeone. W grudniu 2017 roku poleciał do stolicy Hiszpanii na testy medyczne. Pojawiły się doniesienia, że podpisał już nawet kontrakt z Los Colchoneros. Wtedy zareagował Racing Club de Avellaneda, ogłaszając, że Lautaro owszem złożył podpis, ale na nowej umowie z nimi. Ta zawierała znacznie wyższą niż poprzednia klauzulę wykupu. Transfer Martineza nie doszedł do skutku, a argentyński klub skrytykował Atletico za badanie piłkarza bez zgody jego aktualnego pracodawcy.
Bahia Blanca. Należące do prowincji Buenos Aires portowe miasto, w którym urodził się Lautaro. Z tej samej miejscowości pochodzą Rodrigo Palacio, a także były selekcjoner reprezentacji Argentyny Alfio Basile. Bahia Blanca uznawana jest za stolicę argentyńskiej koszykówki – właśnie stamtąd do wielkiej kariery startował znany z parkietów NBA Manu Ginobili.
Camp Nou. Uciszył trybuny legendarnego stadionu, zdobywając bramkę na początku rozegranego przed trzema tygodniami meczu Ligi Mistrzów (był to pierwszy gol dla Interu na obiekcie Barcelony od 49 lat). Najwidoczniej Martinez przypadł do gustu szefom Barcy, bowiem ci – według informacji włoskiego dziennika „Tuttosport” – dostrzegli w nim godnego kandydata na następcę Luisa Suareza. Jeśli transfer rzeczywiście miałby dojść do skutku w lecie 2020 roku, Barcelona musiałaby zapłacić Interowi 111 milionów euro, bo tyle wynosi klauzula odstępnego zapisana w kontrakcie 22-latka.
Dom. W styczniu 2014 roku Lautaro trafił do akademii Racingu. Sprowadził go Fabio Radaelli, koordynator drużyn młodzieżowych, który jeździł do Bahia Blanca, by oglądać w akcji zdolnego napastnika. – Jak tylko zobaczyłem tego chłopaka na boisku, od razu wysłałem do klubu raport z dopiskiem, że musimy go pozyskać. Przez 17 lat pracy nie spotkałem nikogo tak utalentowanego – opowiadał Radaelli hiszpańskiemu dziennikowi „Marca”. Martinez miał jednak problem z aklimatyzacją w nowym otoczeniu, szybko zatęsknił za domem, zamierzał wrócić do rodziny. Do pozostania przekonał go kolega z drużyny, Braian Mansilla. Opłaciło się: w 64 występach w rezerwach Racingu nastolatek zdobył 53 bramki.
Gandolfo, Agustina. Życiowa wybranka Martineza. Agustina realizuje się jako modelka, jest o trzy lata starsza od napastnika Interu. Zanim para ujawniła światu swój związek, włoskie media plotkowały o romansie Lautaro z argentyńską prezenterką pogody, Sol Perez.
Idol. Lautaro podąża śladami Diego Milito. Gdy jesienią 2015 roku debiutował w drużynie seniorów Racingu, zastąpił na murawie znajdującego się u schyłku kariery 36-letniego napastnika. Był to moment symboliczny. Milito, razem z inną argentyńską legendą Interu, Javierem Zanettim, uczestniczył w negocjacjach przed transferem Martineza do 18-krotnych mistrzów Italii.
Jedenastka. W trakcie niedawnego towarzyskiego meczu Argentyny z Ekwadorem (6:1) pokłócił się z Leandro Paredesem o to, kto ma wykonywać rzut karny. Faulowany był Martinez i to on postanowił wymierzyć sprawiedliwość. Ostatecznie piłkę na 11 metrze ustawił jednak Paredes i zdobył bramkę. Lautaro z humorem spuentował sytuację, pisząc na Instagramie: czy mógłbyś oddać mi następnego?
Kadra. Ma imponujący bilans w drużynie narodowej: w 15 rozegranych dotychczas spotkaniach zdobył 9 bramek. Szczególnie udany dla Martineza był wrześniowy mecz towarzyski z Meksykiem (4:0), w którym popisał się klasycznym hat-trickiem. Za to debiutu w barwach Albiceleste nie może miło wspominać – w seniorskiej reprezentacji zagrał po raz pierwszy w marcu ubiegłego roku, gdy podczas drugiej połowy spotkania z Hiszpanią zastąpił Gonzalo Higuaina. Argentyńczycy doznali wtedy klęski 1:6.
Liniers. Pierwszy klub. Już jako junior strzelał mnóstwo goli, wyróżniał się także profesjonalnym podejściem do sportu. – Można powiedzieć, że był inny niż reszta chłopaków. Uwagę zwracały jego zdyscyplinowanie i wytrwałość. Dążył do doskonałości. Tak wytrenował wykonywanie rzutów wolnych, że prawie wszystkie kończyły się golami. Był nawet taki mecz, kiedy trener drużyny przeciwnej poprosił mnie, aby Lautaro już nie kopał na bramkę, bo różnica w poziomie jego gry a reszty zawodników jest ogromna – wspominał w rozmowie z lokalnym portalem „La Nueva” jeden z pierwszych szkoleniowców Martineza, Nestor Comino.
Mediolan. Do stolicy Lombardii przeniósł się w lipcu 2018 roku. Racing początkowo chciał, żeby napastnik został w ojczyźnie jeszcze kilka miesięcy na zasadzie wypożyczenia, by pomóc drużynie w decydującej fazie rozgrywek Copa Libertadores. Taki scenariusz nie wszedł jednak w życie. Inter zapłacił za Lautaro 14 milionów euro, z bonusami kwota wzrośnie do około 22, ale 20 procent zysku z transferu Racing musiał przelać na konto Liniers Bahia Blanca.
Nadzieja. Wielu rodzimych ekspertów upatruje w nim kandydata do zajęcia na długie lata miejsca w ataku reprezentacji. Argentyńskie media określają styl gry Lautaro jako „skrzyżowanie Aguero i Higuaina”.
Ojciec. Mario Martinez również był piłkarzem, choć nie do końca spełnionym. Marzył, aby karierę w wielkim futbolu zrobił któryś z jego trzech synów. Udało się Lautaro. Najstarszy z rodzeństwa, 23-letni Alan, kopie piłkę na poziomie regionalnym. Z kolei najmłodszy, Jano, wybrał koszykówkę i podobno należy do największych talentów w kraju.
Przydomek. Ze względu na boiskową waleczność nazywany jest El Toro, czyli byk. Rzadziej używana ksywka napastnika to Lauti.
Real Madryt. W 2015 roku Królewscy próbowali pozyskać utalentowanego 18-latka. Hiszpański klub porozumiał się nawet z Racingiem w sprawie transferu, ale ostatecznie weto postawił zawodnik. Jak przyznał później Mario Martinez, jego syn nie był jeszcze gotowy na wyjazd do Europy.
Turniej. Znalazł się w szerokiej kadrze Argentyny na mundial w Rosji, lecz ostatecznie na imprezę nie pojechał. Jedyny duży turniej w jego karierze to jak na razie tegoroczne Copa America. Na mistrzostwach kontynentu pokazał się z dobrej strony: otwierał wyniki potyczek z Katarem oraz Wenezuelą. W drugim z tych meczów wybrany został najlepszym graczem zawodów.
VAR. Zapisał się w historii futbolu jako pierwszy zawodnik ukarany czerwoną kartką w wyniku użycia wideoweryfikacji. Mistrzostwa świata do lat 20 rozegrane w Korei Południowej w 2017 roku były poligonem doświadczalnym dla systemu VAR. Lautaro stał się „ofiarą” nowej technologii: kamery zarejestrowały, jak podczas meczu z Anglią uderzył obrońcę Fikayo Tomoriego. Napastnik został wyrzucony z boiska. Przeciwko gospodarzom nie mógł zagrać, wrócił dopiero na spotkanie z Gwineą, w którym zdobył dwie bramki. Argentyńczycy zawiedli na całej linii, nie wychodząc nawet z grupy.
Zawód. Młodego Lautaro wypatrzyli skauci Boca Juniors. W wieku 15 lat pojechał na testy do Buenos Aires. – Wróciłem z nich wściekły i częściowo zrezygnowany. Powiedziano mi, że nie jestem ani wystarczająco silny, ani szybki – powiedział w rozmowie ze stacją telewizyjną ESPN.