Fani Interu wymieniają go wśród najlepszych transferów dekady, a eksperci twierdzą, że z Virgilem van Dijkiem stworzyłby idealny duet stoperów. Ostatnim tak cenionym na międzynarodowej arenie Słowakiem był Marek Hamsik.
KONRAD WITKOWSKI
Afera. Uczestniczył w incydencie, po którym z funkcji selekcjonera reprezentacji zrezygnował Jan Kozak. W październiku 2018 roku Słowacy przed własną publicznością przegrali 1:2 prestiżowe spotkanie z Czechami w Lidze Narodów. Na pomeczowej konferencji prasowej trener skrytykował Skriniara i Stanislava Lobotkę, twierdząc, że warci wiele milionów piłkarze powinni przejąć odpowiedzialność za zespół od starzejących się Hamsika oraz Martina Skrtela. Zawodnicy postanowili odreagować: nie tylko Skriniar i Lobotka, ale również Martin Dubravka, Michal Sulla, Norbert Gyomber, Lubomir Satka oraz Vladimir Weiss późnym wieczorem opuścili hotel i ruszyli w miasto. Zakaz spożywania alkoholu był tylko jednym z punktów regulaminu kadry, który złamali tamtej nocy. Kozak postanowił natychmiast odejść z drużyny narodowej, ale powód tej decyzji ujawnił publicznie dopiero kilka dni później, nie chcąc zakłócać przygotowań do towarzyskiego meczu ze Szwecją. – Te wydarzenia bardzo mnie bolą, to jak cios w twarz. Uganianie się za siódemką reprezentantów kraju nie jest w moim stylu. Nie czuję się na siłach, by odsyłać do domu przyszłość słowackiej piłki. Kadra narodowa nie może sobie pozwolić na rezygnację z takich zawodników i lekceważenie ich sportowej jakości – powiedział selekcjoner, który pracował z reprezentacją przez ponad pięć lat.
COVID-19. Nie podano oficjalnej informacji, jakoby Skriniar przechodził zakażenie koronawirusem, lecz zasugerował to jego klubowy kolega. Romelu Lukaku w wywiadzie dla belgijskiej telewizji stwierdził, że wielu piłkarzy Interu mogło chorować już na początku roku. – Mieliśmy w styczniu tydzień wolnego. Gdy wróciliśmy, 23 z 25 zawodników czuło się źle. To nie żart – wyznał napastnik. – Podczas meczu z Cagliari kaszleliśmy, większość z nas miała gorączkę. Milan musiał zejść z boiska po niespełna 20 minutach, ponieważ miał problemy z oddychaniem, prawie zemdlał.
Defensywny pomocnik. W drużynach klubowych praktycznie od zawsze występuje na środku obrony. Natomiast w reprezentacji zdarzało mu się grywać w drugiej linii: pełnił rolę szóstki choćby w meczu z Niemcami w 1/8 finału Euro 2016 czy podczas kilku spotkań eliminacji mundialu 2018. Stoperem został w kadrze na stałe dopiero wtedy, gdy karierę w zespole narodowym zakończył Jan Durica.
Fernandes, Bruno. Niedawno Inter zorganizował na Facebooku sesję Q&A, podczas której Skriniar odpowiadał na pytania kibiców. Kiedy poproszono go o wskazanie najlepszego piłkarza, z którym występował w drużynie, wymienił właśnie portugalskiego pomocnika. – W obu włoskich klubach spotkałem wielu świetnych zawodników. Jeśli chodzi o Sampdorię, to muszę wspomnieć o Fernandesie, który obecnie gra w Manchesterze United. Przyglądałem mu się i szybko zrozumiałem, jak znakomity to piłkarz – stwierdził 25-latek.
Giampaolo, Marco. Jeden z najważniejszych trenerów w karierze Słowaka. Niemal od samego początku pracy w Genui szkoleniowiec postawił na Skriniara, a ten znakomicie odwdzięczył się za zaufanie. W sezonie 2016-17 młody defensor opuścił ledwie trzy kolejki Serie A, z czego podczas dwóch pauzował za kartki. Z doświadczonym Argentyńczykiem Matiasem Silvestrem stanowili dobrze uzupełniający się duet. – Giampaolo bardzo mi pomógł, nauczył wielu rzeczy na temat włoskiego futbolu. Jestem wdzięczny trenerowi i całej Sampdorii za to, że przyczynili się do rozwoju mojej kariery – przyznał obrońca tuż po podpisaniu umowy z Interem.
Hroncekova, Barbora. Partnerka Milana ma 22 lata, realizuje się jako modelka. We Włoszech zrobiło się o niej głośniej przed rokiem, kiedy na Instagramie wyznała, że „nienawidzi Juventusu”.
Italia. Przeniósł się na Półwysep Apeniński jako szerzej nieznany chłopak ze Słowacji, by po kilkunastu miesiącach trafić na czołówki włoskich dzienników sportowych. A wcale nie miał łatwego początku. Nie znał języka, nie rozumiał skomplikowanej taktyki. Przez pół roku Skriniar był tylko rezerwowym, trener Vincenzo Montella zesłał go nawet na jeden mecz do drużyny Primavery. Wystąpił jedynie w trzech spotkaniach na finiszu sezonu, z czego w starciu z Juventusem już w pierwszym kwadransie wyleciał z boiska z czerwoną kartką.
Kompletny. W jego grze trudno doszukać się słabych punktów. Skriniar idealnie wpisuje się w profil nowoczesnego środkowego obrońcy: poza siłą, kapitalną grą w powietrzu i bardzo dobrym odbiorem piłki, cechuje go również umiejętność inicjowania akcji ofensywnych. Zresztą gdyby tego nie potrafił, nigdy nie zagrałby u Giampaolo. Były trener Sampdorii wymagał budowania akcji od tyłu, potrzebował więc stoperów, którym nie przeszkadza piłka przy nodze. Słowak wyróżnia się sprytem i spokojem: nawet, kiedy ma wokół siebie trzech rywali, nie ratuje się wybiciem piłki w trybuny, tylko szuka zagrania do partnera z drużyny. Zazwyczaj robi to skutecznie – pod względem celności podań należy do ścisłej czołówki defensorów w Serie A.
Lider. Szybko dojrzał. Dzięki temu jako nastolatek bez problemów zaaklimatyzował się w jednym z największych klubów w kraju, choć nigdy wcześniej nie występował poza rodzinną miejscowością. – Milan był wyjątkowo utalentowanym i inteligentnym dzieckiem. Cierpliwie pracował nad sobą, ćwiczył przede wszystkim technikę, grę głową oraz strzały – wspominał przed kamerami stacji ESPN Igor Chodelka, trener Skriniara w drużynie do lat 13. – Od zawsze był liderem, na boisku i poza nim – podkreślał z kolei Tibor Goljan, który prowadził zawodnika w zespole U-17.
MSK Żylina. Parę tygodni temu sporo mówiło się o klubie, który rozwiązał umowy z najlepiej opłacanymi piłkarzami i przeszedł w stan likwidacji (choć ostatnio jego sytuacja uległa nieznacznej poprawie). Żylina żyje z transferów młodych zawodników: takich jak Skriniar, którego w styczniu 2016 roku sprzedano do Sampdorii za ponad 5 milionów euro. Środkowy obrońca jest wychowankiem akademii MSK – do klubu trafił jako 12-latek.
Numer. Od początku włoskiego etapu kariery zakłada koszulkę z numerem 37: tak było w Sampdorii, tak jest również w Interze. – Szczerze mówiąc, mój ulubiony numer to 17. W lidze słowackiej grałem z 3 na plecach. Kiedy trafiłem do Sampdorii, oba te numery były zajęte, więc je wymieszałem i wyszło mi 37. Tak już zostało – tłumaczył w jednym z wywiadów.
Obiekcje. Nie wszyscy eksperci we Włoszech są pod wrażeniem postawy słowackiego stopera. Kilka miesięcy temu gracza Interu skrytykował Paolo Di Canio. – To dobry zawodnik, świetny w kryciu i wywieraniu presji na przeciwniku. Jednak kiedy napastnik mu ucieknie i ma dużo przestrzeni, to Skriniar nie wie, co robić, jest zagubiony. Widzieliśmy to w meczach z silnymi rywalami, jak Lazio, Barcelona czy Juventus – ocenił były piłkarz na antenie Sky Sport.
Piłkarz roku. Przerwał sześcioletnią dominację Hamsika, zostając w ubiegłym roku numerem jeden w ojczyźnie (w dwóch wcześniejszych edycjach plebiscytu zajmował drugie miejsce). W roku 2016 został uhonorowany nagrodą imienia Petera Dubovskiego dla najlepszego słowackiego piłkarza do lat 21.
Rekordzista. W lipcu 2017 roku Inter zapłacił za niego 20 milionów euro, ponadto w ramach rozliczenia do Sampdorii przeniósł się warty wówczas około dziesięciu milionów napastnik Gianluca Caprari. Tym samym Skriniar stał się najdroższym słowackim piłkarzem w historii.
Sampdoria. Grał tam tylko przez półtora roku, jednak zdążył zapracować na wielki szacunek wśród kibiców. W położonej pod Genuą miejscowości Bogliasco (znajduje się tam klubowe centrum treningowe) jest restauracja, którą regularnie odwiedzają piłkarze Sampdorii. Wystarczy kilka minut rozmowy z właścicielem lokalu, by usłyszeć nazwisko Skriniar. Obrońca jest uznawany za jednego z najbardziej utalentowanych zawodników, jacy w ostatnich latach zakładali koszulkę Dorii.
Transfer. Już podczas pierwszego sezonu w Mediolanie, media donosiły o zainteresowaniu stoperem ze strony europejskich potentatów. W styczniu 2018 roku miał otrzymać „zapierającą dech w piersiach” propozycję od jednego z czołowych klubów kontynentu: były agent Słowaka, Karol Csonto, zdradził, że oferta opiewała na ponad 60 milionów euro. – Nie robiłem nic w tym kierunku, powierzyłem sprawę w całości mojemu menedżerowi. Dostałem informację, że Inter nie pozwoli mi odejść: ucieszyłem się, ponieważ mogłem poświęcić całą uwagę obecnemu zespołowi – mówił piłkarz na łamach słowackiego dziennika „Sport”. – Nie wiem, który klub mógłby mnie skusić. Najbardziej atrakcyjnymi wydają się Real Madryt oraz Barcelona, ale oba kluby z Manchesteru to również absolutny top. Wiele zależy od kontraktu i roli, jaką miałbym odgrywać. Jeżeli gdzieś odejdę, to wyłącznie do klubu, w którym będę miał realną szansę na miejsce w podstawowym składzie. Nie interesuje mnie siedzenie na ławce albo występy tylko w meczach pucharowych – dodał.
Umowa. Pod koniec ubiegłego sezonu prolongował kontrakt z Interem do czerwca 2023 roku. Warunki nowej umowy negocjował z klubem samodzielnie. – Zakończyłem współpracę z poprzednim menedżerem, a rozmowy z Interem prowadziłem osobiście – zdradził włoskim dziennikarzom.
ViOn Zlate Moravce. W rundzie wiosennej sezonu 2012-13 trafił do tego klubu na wypożyczenie – nastoletni stoper miał zdobyć doświadczenie na poziomie Fortuna Ligi. Zbyt wiele się nie nauczył, rozgrywając tylko 7 spotkań w ciągu trzech miesięcy.
WBA. Trzy lata temu obrońcą poważnie interesowało się West Bromwich Albion. Trener Tony Pulis bywał nawet na meczach w Genui, aby z bliska przyjrzeć się Słowakowi. Dzisiaj to jedynie ciekawostka: Skriniar jest zaliczany do grona najlepszych na swojej pozycji w Europie, zaś WBA reprezentuje zaledwie poziom Championship.
Żar nad Hronem. Niewielkie, liczące niespełna 20 tysięcy mieszkańców miasto, w którym urodził się piłkarz Interu. Miejscowość położona jest w środkowej Słowacji, w Kraju bańskobystrzyckim, nad rzeką Hron.
ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (NR 21/2020)