Wszystko wskazuje na to, że Joao Amaral po zakończeniu sezonu odejdzie z Lecha Poznań!
O całej sprawie jako pierwszy poinformował Tomasz Włodarczyk. Według informacji redaktora naczelnego serwisu „Meczyki”, Joao Amaral chciał już w zimowym okienku transferowym opuścić szeregi Lecha, lecz zgody na transfer nie wyraziły władze klubu.
Głównym powodem chęci opuszczenia Poznania przez Portugalczyka są napięte relacje z trenerem. 31-latek, delikatnie rzecz ujmując, nie nadaje na tych samych falach z Johnem van den Bromem, co przekłada się na jego dyspozycję na boisku.
„Ostatnio obaj odbyli rozmowę, której celem było wyjaśnienie nieporozumień. Holenderski szkoleniowiec nie jest zadowolony z pracy, jaką Portugalczyk wykonuje w defensywie. Piłkarz ma z kolei pretensje, że trener nie obdarza go takim zaufaniem, jak czynił to Maciej Skorża” – czytamy w artykule autorstwa Włodarczyka.
Kontrakt Amarala z Kolejorzem obowiązuje do końca czerwca 2024 roku. W bieżącym sezonie ofensywny pomocnik znacząco obniżył loty. W barwach Lecha rozegrał łącznie 26 meczów we wszystkich rozgrywkach, w których strzelił 4 gole i zanotował 3 asysty.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.