Napastnik Sunderlandu, Asamoah Gyan przed niedzielnym spotkaniem ligowym z Liverpoolem, którego zawodnikiem jest Luis Suarez wrócił do pamiętnego meczu 1/8 finału mistrzostw świata w RPA, w którym Ghana przegrała po rzutach karnych z Urugwajem. Reprezentant „Czarnych Gwiazd” przyznał, że snajper „The Reds” nadal jest w jego ojczyźnie nienawidzony.
Suarez w samej końcówce meczu stojąc na linii bramkowej i interweniując ręką uchronił swój zespół od straty gola. O losach awansu do półfinału zadecydowały rzuty karne, po których Ghana pożegnała się z turniejem. Wcześniej sam Gyan nie wykorzystał jedenastki trafiając w poprzeczkę.
– Wbrew temu, co się wydarzyło, życie toczy się dalej – przyznał jednak snajper Sunderlandu w rozmowie z brytyjskim „Daily Mirror”. – Muszę natomiast dodać, że Suarez nie jest w Ghanie zbyt popularny. Przykro mi to mówić, ale jest w moim kraju najbardziej znienawidzoną osobą. Bardzo mi z tego powodu żal, ponieważ sam jestem dobrym sportowcem, rozumiem zasady gry i wiem, dlaczego zdecydował się na takich ruch.
– Czy fani w Afryce myślą podobnie? Nie do końca i właśnie dlatego tak go oceniają – dodał reprezentant „Czarnych Gwiazd”.
Obaj zawodnicy po zakończeniu mistrzostw świata przenieśli się do nowych klubów. Gyan latem trafił do Sunderlandu z Rennes i w obecnym sezonie Premier League strzelił już dla swojej drużyny dziewięć goli, natomiast Suarez zimą został sprowadzony przez Liverpool z Ajaksu Amsterdam.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.