Przez kilka ostatnich sezonów Christian Gytkjaer stanowił o sile ofensywnej Lecha Poznań. Teraz Duńczyk występuje w AC Monza, gdzie stara się zaadaptować.
– Monza będzie wielkim klubem w ciągu kilku lat. Ma niesamowity plan, za którym stoją znaczący ludzie, którzy wiedzą, co robić, aby go zrealizować. Wszystko jest bardzo dobrze zorganizowane. Mamy jeden cel – awans do Serie A – powiedział o swoim nowym klubie na łamach „Przeglądu Sportowego” były piłkarz Lecha.
Jak na razie duński snajper zdobył zaledwie dwie bramki w tym sezonie Serie B, ale nie panikuje z tego powodu.
– Znajduje się w dobrej formie, ale potrzebuję czasu na adaptację. Jest tu inny styl, taktycznie gra się nieco inaczej – dodał Gytkjaer.
Duńczyk dodał jednocześnie kilka zdań na temat ewentualnego pozostania w Lechu. – Była opcja by zostać, nie zamknąłem jej. Po prostu czekałem, na to co będzie najlepsze dla mnie. Mam 30 lat, a nie 18, jest wiele czynników, które brałem pod uwagę, w tym pieniądze. Cieszę się z mojego wyboru – skwitował Gytkjaer.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.