Styczeń w pełni, a w polskich klubach transferowa posucha. Według Tomasza Hajty, trenera Jagiellonii Białystok, jest to efekt kryzysu, a jednocześnie wcześniejszego przepłacenia piłkarzy.
– Można się było spodziewać niemal kompletnego zastoju – przyznaje na łamach PS Hajto. – Jest kryzys finansowy, więc kluby muszą zaciskać pasa. Poza tym uważam, że w poprzednich latach polskie kluby zainwestowały duże pieniądze. Za duże, zwłaszcza gdy popatrzymy na sprowadzanych do nas zawodników zagranicznych – dodaje były reprezentant Polski.
Mimo wszystko Hajto zapowiada kilka ciekawych transferów w czołowych klubach ligi. – Legia i Polonia to dwa kluby, w których powinno być najciekawiej. Spodziewam się jednego, może dwóch zakupów w Górniku, Jagiellonii i Lechu. My szukamy obrońcy i kogoś szybkiego na bok. Zasadniczo wszyscy chcą iść w młodzież i to jest dobre. Gdy Niemcy mieli problemy, tak właśnie zrobili i okazało się to strzałem w dziesiątkę – mówi trener Jagi.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.