Hitem niedzielnych spotkań w ekstraklasie będzie starcie Legii Warszawa z Jagiellonią Białystok. Z wagi i rangi tego spotkania zdaje sobie sprawę Tomasz Hajto, opiekun Jagi.
Młody szkoleniowiec doskonale wie jak ważny jest to mecz dla jego rywali, ale nie zamierza im ułatwiać zadania. – Wydaje mi się, że o losach niedzielnego meczu z Legią zadecyduje dyspozycja dnia i umiejętności poszczególnych piłkarzy. Na pewno ten mecz jest gatunkowo cięższy dla Legii, która walczy o mistrzostwo. My do Warszawy wybieramy się z podniesionymi głowami i nastawieni pozytywnie – powiedział Hajto.
– Gorszy okres mamy już za sobą. W każdej drużynie, w każdym sezonie przychodzi taki moment dwu-trzytygodniowego dołka. Najlepiej mogliśmy to zaobserwować na przykładzie Realu i Barcelony w półfinałach Ligi Mistrzów. Jak widać zdarza się i na takim poziomie – kontynuował.
Hajto dał także jasny sygnał, że jego drużyna nie przyjechała do stolicy, by się bronić. – Ja wychodzę z założenia, że na dłuższą metę gra piłką zawsze się obroni. Nie da się tylko wybijać, biegać i walczyć bo w pewnym momencie organizm mówi STOP i wtedy wygrywają umiejętności gry piłką. W tym kierunku, razem z Darkiem Dźwigałą chcemy zmierzać – zakończył.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.