Michał Probierz i Czesław Michniewicz nie byli zadowoleni z postępowania Franciszka Smudy, jednak nie posunęli się do tak ostrej krytyki selekcjonera jak Tomasz Hajto. O co chodzi? O wyjazd Tomasza Frankowskiego na zgrupowanie kadry przed meczem z Portugalią.
Najlepszy strzelec Jagiellonii od dłuższego czasu jest w reprezentacji trenerem napastników i dość regularnie opuszcza swój klub, po to, by pomagać Smudzie. Poprzedni szkoleniowcy Jagiellonii nie odważyli się na ostre krytykowanie trenera kadry, jednak Hajto bez ogródek powiedział co myśli o takich praktykach.
– Podczas kursów miałem wiele wykładów na temat etyki i kultury, jaką powinien posługiwać się trener, a kur… mnie bierze – i proszę to dokładnie zacytować – kiedy słyszę, że w profesjonalnym futbolu zawodnik jest powoływany ode mnie z klubu do reprezentacji w roli trenera – grzmiał Hajto.
– To dla mnie patologia dziesiątego stopnia, Franciszkowi Smudzie powinno się zabrać trenerskie papiery, że zabiera mi Frankowskiego na cztery dni zgrupowania kadry przed meczem z Portugalią. Zamiast pomóc mi na pierwszych schodach mojej pracy w ekstraklasie, zostaję pozbawiony czołowego napastnika. Tomka bardzo lubię, dobrze z nim żyję, ale pytam, kto wpadł na tak głupi pomysł? – kontynuował.
Szkoleniowiec Jagiellonii nie mógł zrozumieć w jakim celu Smudzie potrzebny jest Frankowski. – Ktoś powie to tylko cztery dni. Nie, to aż cztery dni. Tym bardziej że nikt z kadry nawet do mnie nie zadzwonił. To jest totalna amatorka. Gdzie jest powołanie dla Frankowskiego? – ciągnął temat.
– Ma tam jechać jako trener? Tak szczerze, z całym szacunkiem dla Tomka, jakim on może być trenerem dla Roberta Lewandowskiego? Może Smudzie się nudzi wieczorami i potrzebuje towarzystwa mojego napastnika? Z nas się w Niemczech śmieją. Mnie do śmiechu nie jest – zakończył Hajto.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.