Jeszcze w niedzielny wieczór wydawało się, że Łukasz Madej zostanie nowym zawodnikiem Jagiellonii Białystok. Dzisiaj już wiemy, że do niczego takiego nie dojdzie. Sprowadzenie bezrobotnego skrzydłowego na Słoneczną wykluczył szkoleniowiec Jagi Tomasz Hajto.
Jagiellonia po sprzedaży do Tereka Grozny Macieja Makuszewskiego ruszyła do transferowej ofensywy, ale jako, że okno zostało już zamknięte, to na celowniku klubu znaleźli się tylko tacy piłkarze, którzy są obecnie wolnymi agentami. Właśnie w taki sposób zakontraktowano Euzebiusz Smolarka, ale o Madeju nikt na poważnie w Białymstoku nie myślał.
– Zadzwonił jego menedżer i powiedział, że Łukasz jest wolnym zawodnikiem. Nam z Darkiem Dźwigałą nie pasuje on jednak do układanki. Jedynym starszym zawodnikiem, jakiego ściągnęliśmy, jest Ebi i żadnego starszego nie będziemy ściągać. Idziemy w kierunku młodości – powiedział Hajto podczas rozmowy z „Przeglądem Sportowym”.
Madaje pozostaje bez klubu od czerwca, kiedy to wygasł jego kontrakt ze Śląskiem Wrocław. Wcześniej bronił on barw takich zespołów jak Łódzki KS, Academica Coimbra, Lech Poznań, Górnik Łęczna czy Ruch Chorzów,
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.