Jagiellonia Białystok pokonała na inaugurację Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1, jednak Tomasz Hajto wcale nie miał po meczu dobrego humoru. Opiekun Jagi przyznał na pomeczowej konferencji, że jego podopieczni rozegrali bardzo słabe zawody.
Jagiellonia i Hajto zostali pochwaleni przez opiekuna Podbeskidzia Roberta Kasperczyka, jednak szkoleniowiec Jagi doskonale wiedział, że to czysto kurtuazyjna wypowiedź. – Dziękuje Robertowi za życzenia, ale wydaje mi się, że płyną one bardziej z serca niż z rozsądku bo zagraliśmy dzisiaj przesłaby mecz – powiedział.
– Mimo tego gratuluje chłopakom. W Niemczech jest takie powiedzenie, które idealnie oddaje naszą dzisiaj grę a mówi o wypracowanym zwycięstwie – kontynuował Hajto.
– W szatni powiedziałem moim zawodnikom, że gdybyśmy przegrywali do przerwy 0:3 to i ja i Dźwigała moglibyśmy wejść na boisko. Ale kiedy się przegrywa 0:1 i nic się nie klei, nic nie idzie to trzeba się wziąć w garść i powalczyć. Chylę czoła przed moimi piłkarzami, bo jeżeli dzisiaj po tak słabym meczu zdołaliśmy wygrać, to śmiało możemy ogrywać w Białymstoku potentatów – zakończył opiekun Jagiellonii.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.