Harry Kane może już niedługo parafować nowy kontrakt z Tottenhamem Hotspur. Jak wynika z informacji angielskich mediów, na White Hart Lane zamierzają zrobić wszystko, by zatrzymać utalentowanego napastnika i ochronić go przed zakusami ze strony innych klubów.
Harry Kane otrzyma podwyżkę. Pytanie, czy to wystarczy? (foto: G.Wajda)
22-latek już w drugim kolejnym sezonie stanowi o sile Tottenhamu. To w dużej mierze dzięki jego dobrej grze i strzelanym golom, Koguty wciąż liczą się w walce o mistrzostwo kraju i są już niemal pewne gry w kolejnej edycji Champions League.
Nie może więc dziwić, że Kane znalazł się na liście większych i znacznie bogatszych od Tottenhamu klubów, m.in. Manchesteru United czy też Chelsea. Od tygodni mówi się, że wyżej wymienione firmy nie będą w lecie szczędzić grosza i stoczą walkę o Anglika. Jego ewentualny transfer mógłby się zamknąć w kwocie nawet kilkudziesięciu milionów funtów.
Co na to Koguty? „Daily Express” donosi, że włodarze londyńskiego klubu zamierzają zwiększyć zarobki Kane’a z poziomu 35 tysięcy funtów tygodniowo do 75 tysięcy. Piłkarz mógłby także liczyć na różnego rodzaju bonusy, m.in. za awans do Ligi Mistrzów czy liczbę strzelony goli.
Czy taka podwyżka pozwoli na zatrzymanie zawodnika w północnym Londynie? Media spekulują, że w Manchesterze czy Chelsea, napastnik mógłby liczyć na zarobki rzędu 150-170 tysięcy, a więc różnica jest spora. Jeśli do tego, na biurku Daniela Levy’ego rzeczywiście wyląduje propozycja rzędu 60-70 milionów funtów, to może się okazać, że White Hart Lane będzie musiał pożegnać swojego bohatera.
Harry Kane wystąpił w tym sezonie w 43 spotkaniach na wszystkich frontach w barwach Kogutów. W tym czasie udało mu się strzelić 24 bramki, a wszystko to okrasił dwoma asystami.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.