Hart górą nad Bravo. Pierwszy wyrzut sumienia Guardioli
W kategorii na najbardziej niespodziewany transfer letniego okna transferowego wypożyczenie bramkarza Manchesteru City Joe Harta do Torino FC nie miało konkurencji.
Pep Guardiola scenariusz odejścia golkipera napisał już kilka miesięcy wcześniej. Jakby w przerwie między treningami Bayernu Monachium przebudowę Obywateli postanowił zacząć od trzęsienia ziemi. Z drużyny wyszydzanej w Anglii za brak piłkarzy-symboli, zbudowanej z najemników za petrodolary, pozbył się zawodnika, który w City pojawił się jeszcze przed szejkami. Menedżer na jednej z pierwszych rozmów z mediami powiedział, że w jego prywatnym rankingu wyżej stoją akcje Willy’ego Caballero, dając mediom zielone światło do rozkręcenia karuzeli plotek czy klub podpisze kontrakt z nowym bramkarzem. Kiedy na poważnie zaczął się temat wykupienia z Barcelony Claudio Bravo, Guardiola budował napięcie. – Może zostanie, może odejdzie. Tak samo jest z innymi. Staram się być uczciwy wobec piłkarzy i byłem uczciwy także wobec Harta. Mam do niego szacunek jako człowieka i bramkarza. Wyjaśniłem czego oczekuję. Znalazłem się w Manchesterze City, żeby zespół grał tak, jak tego chcę ja. W sposób jakiego uczono mnie od czasów, gdy miałem 13-14 lat. Jestem tu po to, żeby przekonać piłkarzy do tego stylu – powiedział Hiszpan po pierwszej serii meczów kontrolnych, w których bronił Caballero
(…)
Psycholog Sinisa
Hart miał na stole 26 ofert. Najdłużej obowiązywała opcja pozostania w Premier League: poważnie zainteresowany nim był Everton, a wyjściem awaryjnym miał być Sunderland. Wypożyczenie do Torino było tak niespodziewane, iż w Anglii długo śmiano się, że Joe pomylił się będąc przekonanym o istnieniu tylko jednego klubu w Turynie – Juventusu. Wybór był trudny do wytłumaczenia. Wyliczano, że klub nie gra w pucharach, latem zespół opuścili za sumę 45 milionów funtów trzej podstawowi obrońcy z kapitanem Kamilem Glikiem na czele, i takim ruchem golkiper sam wypisał się z poważnego grania w piłkę. Z drugiej strony przypominano przypadek Wojciecha Szczęsnego po wypożyczeniu do Romy, gdzie Polak w ubiegłym sezonie osiągnął najbardziej stabilną formę od lat. O Harcie pisano najczęściej w temacie przyszłości w reprezentacji. W Anglii powoływanie zawodnika z zagranicznej drużyny jest wydarzeniem – bramkarz został dopiero 41. w historii kadrowiczem z klubu spoza Premier League.
W Serie A zaliczył falstart w debiucie z Atalantą Bergamo (- Zaczął od wtopy – napisała „La Gazzetta dello Sport”) zawalając pierwszą bramkę. Od tamtej pory jednak już tylko rósł. Jak przed laty w Fiorentinie Artur Boruc w trenerze Sinisy Mihajloviciu znalazł psychologa, jakiego potrzebował od lat. -To świetny facet i wspaniały profesjonalista. Bramkarz na poziomie międzynarodowym z wielką charyzmą. Jego występy sprawiają, że reszta drużyny jest bardziej pewna siebie – chwalił nową gwiazdę szkoleniowiec.
Do październikowej przerwy reprezentacyjnej doczekał się pierwszej piosenki na swoją część ułożonej przez kibiców ze słynnej trybuny Maratona. Przebój grupy Madness „Our House” przerobili na „Our Hart, in the middle of our box” (nasz Hart, w środku naszego pola karnego). Ledwie kilku tygodni potrzebował na udzielenie pierwszego wywiadu w języku włoskim, którego intensywnie uczy się od przyjazdu. O Italii opowiada tylko z pasją. W tym kraju w ubiegłym roku wziął ślub z Kimberly Crew, uważaną w Anglii za jeden z powodów huśtawki jego formy w poprzednim sezonie.
(…)
Michał Czechowicz
Cały artykuł można znaleźć w nowym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.