Takiego scenariusza nie powstydziłby się żaden sławny reżyser. Juventus Turyn był blisko odrobienia straty z pierwszego spotkania – prowadził do 93. minuty z Realem Madryt na Santiago Bernabeu 3:0. Chwilę później CristianoRonaldo pozbawił Starą Damę złudzeń, wykorzystując rzut karny i zapewniając Los Blancos awans do półfinału.
(fot. Stringer/Reuters/Forum)
Rewanżowe starcie Realu z Juventusem na długo zapadnie w pamięci kibiców. I chodzi nie tylko o fanów obu klubów, ale o każdego sympatyka futbolu. Odwrócenie losów dwumeczu, zmarnowane sytuacje, kontrowersyjny rzut karny, czerwona kartka dla GianluigiegoBuffona, wejście na boisko WojciechaSzczęsnego i perfekcyjnie wykonana jedenastka przez CristianoRonaldo. Emocji wystarczy na najbliższych kilkanaście dni.
Co się stało z Królewskimi dzisiejszego wieczoru? Drużyna Zinedine’aZidane’a od początku była cieniem cienia samych siebie sprzed tygodnia. Przegrywali mnóstwo pojedynków, odbijali się od turyńczyków i kompletnie nie mieli pomysłu na zatrzymanie szalonych ataków Juve.
MassimilianoAllegri po raz kolejny udowodnił, że jest wybitnym strategiem. Wytrącił Królewskim z rąk wszystkie atuty. LukaModrić nie miał swobody w rozgrywaniu, CristianoRonaldo był bardzo szczelnie pilnowany – wszystko funkcjonowało jak w szwajcarskim zegarku. Zawężanie, doskakiwanie, przesuwanie – po prostu majstersztyk.
Po trzecim golu Juve nieco spuściło z tonu. Stara Dama zdała sobie sprawę, że dokonała i tak wielkiej rzeczy, więc nie chciała zaryzykować i pójść za ciosem. Real powoli wygrzebywał się z wielkiego bagna, w którym ugrzązł już od 2. minuty.
Wygrzebywał się, wygrzebywał i w końcu wyszedł na suchy ląd w doliczonym czasie gry. Sędzia podyktował kontrowersyjny, ale mimo wszystko chyba słuszny rzut karny, a turyńczycy eksplodowali z Buffonem na czele. Legendarny golkiper został wyrzucony z boiska i na samą końcówkę do bramki wszedł Szczęsny. Polak jednak nie uratował Juventusu, ponieważ perfekcyjnie jedenastkę wykonał CR7.
Czy to był zasłużony awans Realu? Trudno powiedzieć. Z jednej strony pamiętamy fantastyczny występ Królewskich w pierwszym spotkaniu. Z drugiej mamy przed oczami herosów z Turynu, którzy przyjechali do stolicy Hiszpanii jak po swoje i w samej końcówce nie wytrzymali – a w zasadzie Benatia nie wytrzymał – ciśnienia.
Rzk dla Realu prawidłowy. Lucas Vázquez przyjął sobie piłkę klatką i miałby dobrą okazję do zdobycia bramki, gdyby nie nieostrożne kopnięcie ze strony Medhiego Benatii. Marokańczyk powinien otrzymać co najmniej żk, która byłaby jego drugą. Wykluczenie Buffona jedyną możliwą opcją
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.