Fatalna pierwsza i obfitująca w emocje druga połowa. Taki obraz gry zobaczyli kibice w hitowym meczu Juventusu z Napoli, w którym mistrzowie Włoch wywalczyli trzy punkty.
Gonzalo Higuain strzelił gola decydującego o wygranej Juventusu
Na wielkie starcie na Juventus Stadium czekali nie tylko kibice obu drużyn, ale i fani calcio z całych Włoch. Przed rozpoczęciem trener gospodarzy Massimiliano Allegri zaznaczał, że spotkanie z Napoli wcale nie jest dla niego najważniejsze w tej rundzie. Szkoleniowiec Starej Damy większą wagę przykładał do konfrontacji z Lyonem w Lidze Mistrzów.
Część dziennikarzy myślała, że to jedynie zasłona dymna. Pierwsza połowa sobotniego spotkania znakomicie korespondowała jednak ze słowami Allegriego. Z boiska wiało nudą, a poza tym, że żółte kartki za zbyt ostrą grę otrzymało trzech piłkarzy, zbyt wiele się nie działo.
Najlepsze miało nadejść po zmianie stron. W 50. minucie fatalny wręcz błąd we własnym polu karnym popełnił Faouzi Ghoulam. Algierczyk zamiast wybić piłkę, skierował ją za siebie. Leonardo Bonucci nie czekał na rozwój wydarzeń i od razu sieknął z całej siły. Po chwili futbolówka wpadła do bramki Napoli.
Wydawało się, że Juventus będzie się starał przez dłuższy czas utrzymać prowadzenie i ewentualnie próbować je podwyższyć. Tymczasem już po czterech minutach Lorenzo Insigne fantastycznie zagrał do wbiegającego w pole karne Bianconerich Jose Callejona. Hiszpan bez problemu pokonał Gianluigiego Buffona.
Negatywnym bohaterem spotkania został Ghoulam. Algierski obrońca w 70. minucie wybił piłkę wprost pod nogi Gonzalo Higuaina. Napastnik Juventusu dobił swój były klub, strzelając na 2:1. Radości z gola starał się jednak nie okazywać.
Mimo że sędzia do podstawowego czasu gry doliczył aż pięć minut, więcej goli na Juventus Stadium nie oglądaliśmy. Na ostatni kwadrans na boisku pojawił się Piotr Zieliński. Polak był aktywny i nie bał się brać gry na siebie. Jego obecność niczego jednak nie zmieniła i neapolitańczycy wyjechali z Turynu bez punktów.