Takiego scenariusza chyba nikt nie zakładał. Tottenham Hotspur wyszedł z wydawać by się mogło beznadziejnej sytuacji i rzutem na taśmę awansował do wielkiego finału Ligi Mistrzów. Tak ogromnego zwrotu akcji nie oglądaliśmy na europejskich boiskach od 20 lat!
Piłkarze Tottenhamu przeszli do historii futbolu (fot. Reuters)
O co jednak chodzi? Przypomnijmy, że Tottenham przegrał pierwszy mecz półfinałowy Champions League z Ajaksem Amsterdam (0:1) i na rewanż do Holandii jechał w bardzo trudnym położeniu. To stało się jeszcze gorsze, kiedy gospodarze zdobyli dwa gole i wydawało się, że pewnym krokiem zmierzają do finału.
Jak się jednak okazało, podopieczni Mauricio Pochettino nie zamierzali składać broni i nie tylko po przerwie odrobili straty, ale w końcówce, tuż przed ostatnim gwizdkiem, udało się im strzelić bramkę na wagę zwycięstwa i promocji do finału.
„Opta” przypomina w tym przypadku, że ostatni raz podobna sytuacja wydarzyła się w 1999 roku, kiedy to Manchester United po remisie z Juventusem (1:1) w pierwszym meczu 1/2 finału, w rewanżu także przegrywał różnicą dwóch goli i także zdołał wyjść z opresji, wygrywając ostatecznie (3:2).
Z całym szacunkiem dla osiągnięcia „Czerwonych Diabłów” wydaje się, że wyczyn Tottenhamu jest jeszcze bardziej znaczący, szczególnie jeśli weźmiemy poprawkę na dramatyczny finisz spotkania w Amsterdamie.
2-0 – Tottenham Hotspur are the first team to come two goals behind to win in a Champions League semi-final since Manchester United in 1999 against Juventus. Breathtaking. #AJATOTpic.twitter.com/JsXIq0z4Y5
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.