Hiszpania: Barcelona jedzie do Madrytu po mistrzostwo
Fortuna
kołem się toczy. Także w Primera Division. 17 maja 2014 roku, po
zakończonym remisem 1:1 meczu Barcelony z Atletico Madryt, goście
świętowali na Camp Nou wygranie ligi hiszpańskiej w sezonie
2013/14. Dokładnie 12 miesięcy później role mogą się odwrócić,
bowiem Duma Katalonii staje przed szansą na zdobycie mistrzostwa na
Estadio Vicente Calderon.
Czy w niedzielny wieczór piłkarze Barcelony będą świętowali mistrzostwo Hiszpanii?
Sytuacja
jest klarowna: w niedzielny wieczór FC Barcelona wygrywa z Atletico
na wyjeździe i niezależnie od wyniku osiągniętego przez Real
Madryt w starciu z Espanyolem może rozpocząć świętowanie 23.
mistrzostwa kraju w swojej historii. Do zapewnienia sobie pierwszego
miejsca w tabeli na kolejkę przed końcem sezonu Barca nie musi
jednak wcale wywieźć kompletu punktów z Estadio Vicente Calderon –
jeśli Real przegra swój mecz, wówczas nawet porażka z Atletico da
ekipie Luisa Enrique upragnione trofeum. Katalończycy nie
zamierzają jednak kalkulować – losy mistrzostwa mają w swoich
rękach i chcą wykorzystać to w niedzielę.
–
Chcemy wygrać ligę możliwie jak najszybciej. Mamy nadzieję, że
nastąpi to już na Vicente Calderon – powiedział obrońca lidera
Primera Division, Gerard Pique.
Do
meczu o mistrzostwo Barca może przystąpić poważnie osłabiona.
Wciąż nie wiadomo bowiem, czy przeciwko Atletico będzie mógł
zagrać Luis Suarez. Urugwajczyk doznał kontuzji we wtorkowym
półfinale Ligi Mistrzów, w którym Barcelona mierzyła się z
Bayernem Monachium. Strzelec 16 ligowych goli w tym sezonie walczy z
urazem mięśnia uda: jeszcze w czwartek trenował indywidualnie, a
Luis Enrique zapowiedział, że decyzję o występie Suareza podejmie
tuż przed spotkaniem w Madrycie.
Niedzielna
konfrontacja będzie istotna nie tylko z punktu widzenia Barcelony.
Atletico również potrzebuje punktów – Los Colchoneros ciągle
odpierają ataki goniącej ich Valencii, a ewentualna wygrana z Barcą
zagwarantuje im miejsce na najniższym stopniu podium na koniec
sezonu, a co za tym idzie udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów bez
konieczności rozgrywania eliminacji. Ustępujący mistrzowie
Hiszpanii wystąpią w niedzielę bez pauzującego za kartki Tiago.
Co
wydarzy się na innych stadionach? Wspomniany Real zagra – o ironio
– w Barcelonie. Królewscy muszą pokonać Espanyol i liczyć na
potknięcie lidera, żeby przedłużyć swoje nadzieje na
mistrzostwo. Problemów z odniesieniem zwycięstw nie powinny mieć
dwie inne drużyny z czołówki tabeli: Valencia podejmie Celtę
Vigo, a Sevilla, z Grzegorzem Krychowiakiem w składzie, gościć
będzie Almerię.
Ciekawie
wygląda sytuacja na dole stawki. Z Primera Division już pożegnała
się Cordoba, a o uniknięcie degradacji walczy jeszcze sześć
innych zespołów. Interesująco zapowiada się mecz pomiędzy Getafe
a Eibar: punkty zdobyte przez gospodarzy zapewnią im utrzymanie, z
kolei goście po prostu nie mogą pozwolić sobie na porażkę.
Trudne zadanie czeka Granadę. Podopieczni Jose Ramona Sandovala
zagrają na wyjeździe z Realem Sociedad, który przed własną
publicznością nie przegrał od czterech miesięcy.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.