Warty podkreślenia jest jeden, jedyny fakt: jeśli Barcelonie uda się ograć Real na Camp Nou nie oznacza to, że Królewscy nie sięgną po mistrzowski tytuł. Dzisiaj Barca podejmuje Real!
Przeglądając internetowe fora natknąć się można na analizy gry i jednych, i drugich, wspomnienia ostatnich konfrontacji, a wszystko to figurujące pod szyldem meczu o mistrzostwo. A to guzik prawda, bo ewentualne zwycięstwo Barcelony nie strąci Realu na drugie miejsce w tabeli. Owszem, Katalończycy nadepną odwiecznemu rywalowi na odcisk, zaznaczą swoją obecność tuż za plecami lidera i może i wyrobią sobie pewną psychologiczną przewagę przed ostatnimi meczami sezonu, ale to Królewscy wciąż będą mieć jeden punkt przewagi nad Blaugraną. To wciąż Real będzie spoglądać na podopiecznych Guardioli z góry.
I ciężko spodziewać się, że Real zaliczy kolejne, ligowe wpadki tak samo jak ciężko przypuszczać, że potykać się będzie Barcelona. Festiwal nieporadności i strzeleckiej indolencji w końcówce marca i na początku kwietnia wyczerpał chyba wszelkie pokłady ewentualnych madryckich wywrotek w tym sezonie. Tym bardziej, że dla Mourinho tytuł mistrzowski w okresie 2011-12 to nie tylko kolejna możliwość wrzucenia medalu do szafki z cennymi rupieciami, a sprawa honoru i trenerskiej, czasem chorej ambicji, znajdującej swój finał w oku rywala.
Nigdy nie mówmy jednak nigdy, bo jeszcze dwa miesiące temu ciężko było nawet przypuszczać, że temperatura toczących się rozgrywek wzrośnie do tego stopnia, że zesmaży pokaźną zaliczkę Realu nad Barceloną do czterech punktów (a możliwe, że w sobotę do jednego oczka). Zostawmy więc furtkę dla wszelkich ewentualności. My nie mamy nic przeciwko, żeby liga dostarczyła jeszcze kilku zwrotów akcji.
Statystyki ostatnich batalii wskazują jednoznacznie, że faworytem jest ekipa z Barcelony. Katalończycy zdobywali więcej goli, grali ładniejszą dla oka piłkę i rzecz jasna ciułali w tych bezpośrednich potyczkach więcej ligowych punktów. Hiszpańska prasa zastanawia się co nowego może wymyślić Mourinho, aby gospodarze zaskoczeni ustawieniem (?), personaliami (?), motywacją graniczącą z chęcią morderstwa (?) zaznali goryczy porażki. Mou, choć strategiem jest przednim, a motywatorem jeszcze lepszym, futbolu jednak na nowo wymyślić nie zdoła. Zespoły grały ze sobą tyle razy, że zaskoczenie wywołać może tylko Guardiola w dresie albo Mourinho w koszulce Messiego. Wszystko pozostałe rozstrzygną bezpośrednie starcia, detale, dyspozycja sobotniego popołudnia. To batalia dwóch równych sobie potęg i wzajemnie zwalczających się religii…
Początek meczu o godzinie 20:00. Jak sądzicie, Barca ogra Real?
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.