Hiszpania czeka na derby Madrytu, Barca spokojnie obserwuje sytuację
To pierwszy taki mecz od wielu lat. Atletico Madryt nie dość, że ma wielkie szanse na upokorzenie odwiecznego rywala zza miedzy, nie dość, że może pozbawić go resztek nadziei na mistrzowski tytuł, to samo może potwierdzić mistrzowskie aspiracje. Wystarczy tylko uciszyć Santiago Bernabeu…
Real do Barcelony traci już jedenaście punktów, co jest odległością gigantyczną. W sobotę strata może powiększyć się o kolejne oczka, bo Barca o 20:00 podejmie przed własną publicznością słabiutki w tym sezonie Athletic Bilbao. W Barcelonie nikt nie bierze nawet pod uwagę możliwości zgubienia punktów przez zespół Vilanovy.
Zdecydowanie trudniejsze zadanie czeka natomiast Real, który również przed własną publicznością zmierzy się w derbach Madrytu z Atletico. Ekipa z Estadio Vicente Calderon w końcu wspięła się na znakomity poziom, poziom dotychczas niedostępny dla ekip spoza wielkiego duetu. W Hiszpanii nie brakuje opinii, według których Atletico dzięki ciężkiej i udanej pracy Diego Simeone tworzyć teraz będzie w Primera Division z Realem i Barcą magiczny tercet. Sobotni wieczór da pierwszą odpowiedź, czy podobne teorie mają w ogóle uzasadnienie.
Dla Atletico sobotni mecz będzie w zasadzie pierwszym z ostatecznych testów, jakie przejdzie zespół na przestrzeni najbliższych 30 dni. Mówić bowiem można wszystko, ale umiejętności potwierdzić trzeba jeszcze na murawie. W sobotę zespół Simeone powalczy na Santiago Bernabeu, tuż przed świętami Bożego Narodzenia Atletico zagra na Camp Nou.
Real Madryt – Atletico Madryt Santiago Bernabeu; godz. 22:00
Przypuszczalne składy:
Real: Casillas – Arbeloa, Pepe, Ramos, Coentrao – Khedira, Alonso – Di Maria, Özil, Cristiano – Benzema
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.