Cztery
kolejne mecze bez wygranej na krajowym podwórku – tak złej serii
FC Barcelona nie miała od lat. W środowy wieczór podopieczni Luisa
Enrique zagrają na wyjeździe z Deportivo La Coruna. Czy mistrzowie
Hiszpanii zdołają pozbierać się po ostatnich niepowodzeniach?
Leo Messi, jak i cała Barcelona, gra ostatnio poniżej swoich możliwości. Czy przełamie się w meczu z Deportivo? (foto: Ł. Skwiot)
Swoje
ostatnie zwycięstwo w La Liga Barcelona odniosła niemal sześć
tygodni temu, kiedy 12 marca rozbiła 6:0 Getafe na Camp Nou. Potem
przyszły aż cztery kolejne mecze bez wygranej: remis z Villarrealem
(2:2), a także porażki z Realem Madryt (1:2), Realem Sociedad (0:1)
i Valencią (1:2). Po drodze Barca odpadła jeszcze z Ligi Mistrzów,
gdzie na etapie ćwierćfinału nie poradziła sobie z Atletico
Madryt.
W
środę Duma Katalonii powalczy o punkty na Estadio de Riazor i jeśli
chce utrzymać pozycję lidera, to musi odnieść zwycięstwo. Limit
potknięć Barca wykorzystała już absolutnie do maksimum –
kolejna wpadka sprawi, że drużyna z Camp Nou zostanie wyprzedzona w
tabeli przez rozpędzone ekipy Atletico i Realu Madryt.
Do
starcia z Deportivo obrońcy tytułu przystąpią w osłabionym
składzie. Trener Luis Enrique będzie miał problem z zestawieniem linii
obrony, bowiem w środę nie skorzysta aż z trzech obrońców:
Gerard Pique musi pauzować z powodu żółtych kartek, natomiast
Jeremy Mathieu oraz Thomas Vermaelen nadal są kontuzjowani. W tej
sytuacji duet stoperów Barcelony w spotkaniu z Deportivo
najprawdopodobniej stworzą Javier Mascherano oraz Marc Bartra.
Niełatwe
zadanie będą mieli w środowy wieczór dwaj pozostali pretendenci
do mistrzostwa Hiszpanii. Wicelider Atletico pojedzie do Bilbao na
mecz z zawsze groźnym Athletikiem. Walczący o awans do europejskich
pucharów Baskowie na swoim stadionie nie przegrali od dwóch
miesięcy i zrobią wszystko, aby podtrzymać tę dobrą serię.
Z
kolei Real Madryt przed własną publicznością sprawdzi Villarreal.
Królewscy są ostatnio w znakomitej dyspozycji: od początku marca
wygrali wszystkie ligowe mecze, notując serię aż siedmiu
zwycięstw. W środę ekipa Los Blancos oczywiście będzie
faworytem, ale musi mieć się na baczności: w rundzie jesiennej
Real przegrał 0:1 na El Madrigal, natomiast ostatnia wizyta
Villarrealu w Madrycie (marzec 2015 roku) zakończyła się
niespodziewanym remisem 1:1.
Sevilla
Grzegorza Krychowiaka w 34. kolejce rozgrywek zmierzy się na
wyjeździe z beniaminkiem, Sportingiem Gijon.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.