FC Barcelona czy Real Madryt? Właśnie takie pytanie zadają sobie dzisiaj kibice na całym świecie. Kto zatem ma większe szanse na zwycięstwo w tym najbardziej oczekiwanym meczu sezonu w Primera Division?
PilkaNozna.pl przyjrzała się jak wygląda sytuacja w obu zespołach. Rzuciliśmy okiem na historię ostatnich spotkań, formę najważniejszych zawodników, a także czynniki pozaboiskowe. Co z tego wyszło? Zapraszamy do lektury.
Wygra Barcelona, bo…
… Lionel Messi – Właściwie komentarz w tym miejscu wydaje się zbędny. Filigranowy Argentyńczyk zdobył już w tym sezonie 63 gole dla swojej Barcelony i wydaje się, że nikt nie może go zatrzymać w pościgu za rekordem Gerda Muellera w ilości zdobytych bramek w jednym sezonie. Od jego dyspozycji w sobotni wieczór będzie zależało niezwykle wiele, szczególnie, że nieco pod formą są Cesc Fabregas i Pedro Rodriguez. Messi lubi jednak strzelać gole Królewskim i już nie raz i nie dwa pokonywał Ikera Casillasa. To właśnie on będzie najgroźniejszą bronią Barcelony w El Clasico.
… Camp Nou – Barcelona na własnym obiekcie nie zwykła tracić punktów, czy to w La Lidze, czy Lidze Mistrzów. Tylko w tym sezonie, podopieczni Josepa Guardioli wygrali 15 spośród 16 meczów ligowych na swoim boisku i tylko raz zremisowali. Jeśli chodzi o bezpośrednie starcia z Realem na Camp Nou, to bilans jest oczywiście korzystny dla gospodarzy. W pięciu ostatnich meczach, Barca wygrała trzy razy, a dwa spotkania zremisowała. Trzeba jednak pamiętać, że remisy te miały miejsce po zwycięstwach w Madrycie w półfinale Ligi Mistrzów i drugim starciu o Superpuchar Hiszpanii.
… łatwiej gonić, niż uciekać – Stara i dość wyświechtana prawda, ale nadal aktualna. O wiele łatwiej gra się z pozycji myśliwego, tego który musi dogonić swoją ofiarę. Większa presja zawsze ciąży na tych, którzy uciekają, szczególnie jeśli w ostatnich kolejach ich przewaga znacznie stopniała.
… przewaga psychologiczna – Kto uważnie śledził Gran Derbi na przestrzeni ostatnich kilku sezonów, ten dobrze wie, że kiedy już przychodzi do potyczki z Barceloną, piłkarzom Realu miękną nogi. Ekipa, która potrafi grać pięknie, efektownie i co najważniejsze konsekwentnie, nagle zapomina o podstawowych prawach rządzących futbolem. Zawodnikom plączą się nogi, a do głosu dochodzą gorące głowy i złe emocje. Jeśli Jose Mourinho dotarł w końcu do swoich graczy, to Królewscy będą mieć szanse. Jeśli nie… no cóż.
… szczyt formy – Dołek formy, w jaki Barcelona wpadła na początku roku, jest już dawno za drużyną ze stolicy Katalonii. Wydaje się, że ekipa Guardioli ustabilizowała swoją dyspozycję i od kilkunastu tygodni gra na wysokim i solidnym poziomie. Na potwierdzenie tej tezy wystarczy przytoczyć statystyki. Barcelona wygrała 11 ostatnich spotkań ligowych, podczas gdy Real stracił w tym czasie aż sześć punktów (trzy remisy).
Wygra Real, bo…
… pozorna presja – Królewscy nadal mają cztery punkty przewagi nad Barceloną w tabeli ligowej, więc nawet w przypadku porażki, utrzymają pierwsze miejsce. Jeśli do końca sezonu nie potkną się już ani razu – co przecież jest możliwe – to tytuł pojedzie na Estadio Santiago Bernabeu. Presja jest więc spora, ale tylko pozornie.
… Cristiano Ronaldo – Podobno w wielkich i ważnych meczach zawodzi. Podobno. Portugalczyk jest już o wiele bardziej dojrzałym piłkarzem niż w momencie swoich pierwszych derbów z Barceloną. Gra o bardziej zespołowo i doskonale wie ile od jego postawy zależy od niego boisku. Do tej pory Gran Derbi, to nie były jego spotkania, ale tak przecież nie musi być zawsze.
… Jose Mourinho – Można go kochać lub nienawidzić, ale geniuszu odmawiać mu nie można. Jak do tej pory udało mu się ograć Josepa Guardiolę tylko jeden raz, ale jeśli jakiś zespół ma Portugalczyka na ławce rezerwowych, to nigdy nie wiadomo co się stanie na boisku. Mourinho wielokrotnie zaskakiwał swoją taktyką, decyzjami personalnymi i dziwnymi zachowaniami. Sobotni mecz będzie jednak szczególny, ponieważ nawet remis może postawić jego zespół w bardzo korzystnej sytuacji. Czy tym razem uda mu się znaleźć „idee fix”?
… złamanie dominacji? – Ileż można znosić porażki i kolejne upokorzenia? Real w ostatnich sezonach zbierał od Barcelony regularne baty, ale karta musi się w końcu odwrócić. Piłkarsko Królewscy wcale gorsi nie są, ale po tylu latach bezustannych porażek, ich problem znajduje się raczej w sferze psychicznej. Obudzenie mentalności zwycięzców może przybliżyć Real do tak upragnionego mistrzostwa Hiszpanii.
… w kolektywie siła – Aby myśleć o wygranej lub wywiezieniu z Camp Nou choćby jednego punktu, Królewscy nie mogą sobie pozwolić na jakąkolwiek wpadkę, jakikolwiek słabszy punkt. W sobotę nie będzie miejsca na chwilę szaleństwa Sergio Ramosa, głupotę Pepe lub Marcelo czy słabszy występ Fabio Coentrao. Także Karim Benzema nie będzie sobie mógł pozwolić na marnowanie stuprocentowych sytuacji, tak jak to robił w ostatnich tygodniach. Maszyna zaprogramowana przez Mourinho musi pracować perfekcyjnie. Każde odstępstwo, może zostać przez Barcelonę bardzo srogo ukarane.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.