W sobotę swoje mecze w ramach szóstej kolejki Primera Division rozegrają
dwaj najwięksi rywale w drodze do mistrzostwa Hiszpanii. FC Barcelona raczej nie
martwi się o jakość gry, jednak piłkarze Realu nie zaczęli sezonu po swojej
myśli, a sporo mówi się ostatnio o słabej formie Ikera Casillasa.
Iker Casillas nie jest ostatnio w najlepszej formie
Zawodnicy Blaugrany zagrają u siebie z Granadą. O ile o
formie piłkarzy z Katalonii trudno powiedzieć coś złego, o tyle więcej ostatnio
pisze się o sprawach pozaboiskowych. W zremisowanym bezmbramkowo spotkaniu z
Malagą obrońca gospodarzy, Welington,
złapał Messiego za szyję, a
następnie go odepchnął. Wydarzenie nie uszło uwadze dziennikarzy, którzy
spytali Brazylijczyka o motywację jego zachowania.
– To był gorący moment,
źle się zachowałem – mówił. Zawodnik Malagi wyjawił później jednak, że tym
razem Messi nie popisał się piłkarskim geniuszem, a raczej zachowaniem
nieuchodzącym wielkiemu zawodnikowi. – Nie widać tego na zdjęciach, ale nazwał
mnie sukin…, a potem do mnie podszedł. Ludzie, którzy mnie znają, wiedzą, że
jestem bardzo szczerym i skromnym facetem – dodał. Trudno jednak oczekiwać, by
tego rodzaju sensacje miały w jakikolwiek sposób wpłynąć na grę napastnika Dumy
Katalonii.
Z ostatnim spotkaniem Barcy w Primera Division związany jest
jeszcze jeden fakt. W meczu tym zadebiutował Douglas Pereira, który zaledwie dzień po tym szczęśliwym dla siebie
zdarzeniu opuścił trening i nie może być pewny występu przeciwko Granadzie.
Indywidualnie trenowali również Jordi
Alba i Rafinha. Trener Luis Enrique nie powinien mieć jednak
innych zmartwień, jeżeli chodzi o zdrowie swoich zawodników.
Real natomiast radzi sobie poniżej oczekiwań. Co prawda
Królewscy prowadzą w grupie B Ligi Mistrzów (zwycięstwo 5:1 Z FC Basel), a w doskonałej
formie jest Cristiano Ronaldo, który przeciwko drużynie Elche strzelił aż
cztery bramki, to cień na dotychczasowe dokonania Los Blancos rzuca zaledwie
dziewięć punktów zdobytych w pięciu spotkaniach. Słabo spisuje się też obrona
Realu – rywale już dziewięć razy znajdowali drogę do siatki drużyny Carlo
Ancelottiego.
Winiony za część straconych goli jest Casillas. Hiszpan
ostatnie spotkanie z Elche spędził na ławce rezerwowych, by ustąpić miejsca
Keylorowi Navasowi. Kostarykanin zadebiutował w podstawowym składzie Realu, a
gratulował mu jego bezpośredni rywal. – Chciałbym podzielić się moim szczęściem z powodu
debiutu mojego kolegi Keylora na Bernabeu. Gratulacje! – napisał na swojej
stronie internetowej Casillas.
W spotkaniu z Villarealem sytuacja powinna wrócić
do normy, jednak na przedmeczowej konferencji Ancelotti nie zdradził, kto
będzie bronił dostępu do bramki Królewskich. Jeżeli to reprezentant
Hiszpanii zajmie miejsce między słupkami, będzie musiał sobie radzić z ogromną presją. Navas bowiem w debiucie spisał się zadowalająco i z pewnością będzie czyhać na błąd swojego konkurenta.
Ancelotti w dalszym ciągu nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanych Pepe i Khediry. Dodatkowym problemem może być również
to, że na El Madrigal Królewscy nie wygrali od 2011 roku.
Los Blancos w delegacji zmierzą się z Villarealem w sobotę o
16, natomiast FC Barcelona na Camp Nou podejmie drużynę z Granady dwie godziny
później.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.