Są w Hiszpanii dwa
weekendy w ciągu roku, podczas których cały kraj zapomina o bożym świecie. Gdy odbywa się
El Clasico, to wszystkie inne wydarzenia sportowe, a także polityczne i
społeczne, schodzą na drugi plan. W najbliższą niedzielę dojdzie do starcia
Barcelony z Realem Madryt, ale pozostałe 18 drużyn grających w Primera Division
nie będzie w tym czasie odpoczywało.
Czy w spotkaniu z Getafe gracze Atletico również będą mieli powody do radości?
Rywalizacja w Gran Derbi elektryzuje
ludzi na całym świecie, jednak zdarzają się nieliczne wyjątki, u których to
spotkanie wcale nie wywołuje dreszczu emocji. Należy do nich Diego Simeone –
trener Atletico Madryt, które w sobotę zmierzy się z Getafe w meczu 28. kolejki
La Liga.
– Wszystko, co mnie teraz
interesuje, to pokonanie Getafe. Tylko tego potrzebuję. A to, co robi reszta,
szczerze mówiąc mnie nie obchodzi – powiedział argentyński szkoleniowiec
podczas przedmeczowej konferencji prasowej. Do sobotniego spotkania Simeone
przystąpi w dobrym nastroju. We wtorek jego drużyna wyeliminowała Bayer
Leverkusen i awansowała do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, w którym zmierzy się z
Realem Madryt. Przy okazji Cholo zadbał o swoją przyszłość, porozumiewając się
z władzami klubu w sprawie przedłużenia kontraktu aż do 2020 roku.
Wydawać by się mogło, że spotkanie
przeciwko Getafe to dla Atletico jeden z wielu meczów z ligowymi
przeciętniakami. Wbrew pozorom jednak nadchodząca konfrontacja będzie dla
mistrzów Hiszpanii bardzo ważna. Powalczą oni o pierwsze ligowe zwycięstwo w
marcu – w trzech ostatnich kolejkach zanotowali komplet remisów, strzelając przy
tym zaledwie jednego gola. Kiepska dyspozycja sprawiła, że po raz pierwszy od
listopada ubiegłego roku madrytczycy wypadli poza czołową trójkę w tabeli
Primera Division. W wyścigu o miejsce na najniższym stopniu podium,
gwarantujące bezpośredni awans do Ligi Mistrzów, wyprzedziła ich Valencia.
Natomiast tuż za plecami Atletico czają się dwaj groźni gracze, jakimi są
Sevilla i Villarreal. Na kolejną stratę punktów piłkarze Simeone nie mogą więc
już sobie pozwolić.
Wywołane do tablicy
drużyny Sevilli oraz Villarrealu zagrają przeciwko sobie w niedzielę i będzie
to ich trzecia konfrontacja w ciągu dziesięciu dni. Te ekipy dopiero co rywalizowały
ze sobą w 1/8 finału Ligi Europy – tam górą byli Andaluzyjczycy, którzy wygrali
dwumecz aż 5:2. Podopieczni trenera Marcelino pałają żądzą rewanżu, tym
bardziej, że ich ewentualna wygrana sprawi, że zrównają się punktami z Sevillą.
Z kolei porażka przed własną publicznością, oznaczałaby dla Villarrealu pożegnanie
z marzeniami o grze w Champions League w przyszłym sezonie. Na murawie El
Madrigal nie pojawi się Grzegorz Krychowiak. Reprezentant Polski odbywa karę za
dziesiątą żółtą kartkę w sezonie, którą został ukarany w ubiegłotygodniowym
spotkaniu z Elche.
Bardzo istotny w
kontekście walki o utrzymanie powinien być mecz pomiędzy Granadą a Eibar. Podopieczni
Abela Resino zajmują w tej chwili przedostatnie miejsce w tabeli Primera
Division, ale do sklasyfikowanego na 14. pozycji Eibar tracą zaledwie pięć
punktów. Na korzyść Granady przemawia fakt, że ich najbliżsi rywale są ostatnio
w katastrofalnej dyspozycji: w ośmiu ostatnich meczach ligowych zanotowali komplet
porażek, strzelając przy tym tylko dwa gole i tracąc aż 13.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.