W czwartek hiszpańskie media żyją kolejną wpadką Realu Madryt. W środę późnym wieczorem Królewscy jedynie zremisowali z Villarrealem, a ich przewaga nad Barceloną topnieje w zastraszającym tempie.
Jeszcze kilka dni temu Real Madryt miał nad Barceloną dziesięć punktów przewagi. Losy mistrzostwa wydawały się rozstrzygnięte. Nawet Pep Guardiola wielokrotnie podkreślał, że on i jego piłkarze powinni skupić się na dobrej grze w innych rozgrywkach.
Tymczasem nieoczekiwanie Real zanotował dwie ligowe wpadki. Najpierw Królewscy zremisowali z Malagą, a następnie podzielili się punktami ze słabym w tym sezonie Villarrealem. Przewaga drużyny Jose Mourinho nad Barceloną stopniała do zaledwie sześciu punktów. A do końca sezonu jeszcze dziesięć kolejek i między innymi bezpośrednia konfrontacja Realu z Barcą. W dodatku Gran Derbi rozegrane zostaną w stolicy Katalonii.
Środowy mecz z Villarrealem zespół z Madrytu kończył w dziewiątkę. Z boiska wyrzuceni zostali Sergio Ramos oraz Mesut Oezil. Z presją nie poradzili sobie również Mourinho i jego asystent Rui Faria. Obydwaj trenerzy Królewskich zostali wyrzuceni przez arbitra do szatni.
W czwartek hiszpańskie media donoszą o nerwowej atmosferze w Realu. Po spotkaniu Pepe oraz Cristiano Ronaldo mieli ogromne pretensje do arbitra. CR7 nazwał sędziego „złodziejem”. Jedno jest pewne – w Hiszpanii losy mistrzostwa nie są jeszcze rozstrzygnięte.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.