Do wielkiego meczu pomiędzy Realem i Barceloną został już tylko tydzień. Najpierw jednak formę obydwu drużyn w lidze sprawdzą odpowiednio Levante UD oraz SD Eibar.
W meczu z Levante nie wystąpi kontuzjowany Sergio Ramos
Coraz więcej w hiszpańskich mediach pisze się o zbliżającym się wielkimi krokami Gran Derbi. Szczególnie często poruszanym tematem jest to, czy w przypadku pobicia przez Messiego rekordu bramkowego w La Liga kibice na Santiago Bernabeu oddadzą mu hołd. Takiego rozwiązania nie spodziewa się Jordi Alba. – Dla Santiago Bernabeu oklaskiwanie Leo byłoby bardzo problematyczne – mówi.
Jednak nie wszyscy w ekipie Blaugrany wybiegają myślami o tydzień do przodu. Luis Enrique na konferencji przed spotkaniem z Eibarem nie chciał odpowiadać na pytania dotyczące meczu z Realem. – Moim zmartwieniem jest tylko nasz najbliższy przeciwnik. Eibar potrafi dobrze grać w piłkę – powiedział. Trener zdradził również, że do gry gotowy jest Pedro. – Trenował każdego dnia i wyjdzie w podstawowej jedenastce – poinformował dziennikarzy. W dalszym ciągu niedostępny jest zawieszony Suarez oraz kontuzjowany Vermaelen.
Tymczasem rywale mają za sobą passę trzech remisów z rzędu, a przeciwko Blaugranie chcą zagrać zachowawczo. Zapowiedział to już golkiper SC Eibar, Xabi Irureta. – Zamierzamy się przede wszystkim bronić, ale stać nas na to, by strzelić bramkę i osiągnąć korzystny wynik. W drużynie gości sobotniego spotkania gra Mikel Arruabarena, znany polskim kibicom z nieudanej przygody w Legii Warszawa.
Królewscy natomiast zmierzą się na wyjeździe z Levante, które zajmuje w Primera Division 17. miejsce, tuż nad strefą spadkową. W ciągu tygodnia poprzedzającego spotkanie Carlo Ancelotti nie miał okazji do spokojnej pracy, ponieważ wielu jego zawodników przebywało na zgrupowaniach reprezentacji. Co więcej, Ramos wrócił z kontuzją, a Benzema i Varane narzekają na drobne infekcje. Trener Los Blancos nie patrzy na tabelę i spodziewa się trudnego spotkania. – To będzie ciężki mecz. Levante poprawiło się od zeszłego sezonu, mają lepszą pomoc i na pewno powalczą o korzystny dla siebie rezultat – zapowiada.
Jak pokazuje historia, Real nie zawsze łatwo radzi sobie z drużyną z Walencji. W sezonie 2011/2012 Królewscy przegrali po bramce Kone, natomiast przed rokiem zwycięstwo drużynie z Madrytu zapewnił w czwartej minucie doliczonego czasu gry Cristiano Ronaldo. Spodziewać się można, że Portugalczyk i tym razem będzie miał duży wpływ na wynik. Jest bowiem w wybornej formie, co potwierdził w meczu Seleccao z Danią, zdobywając zwycięskiego gola. Co więcej, jego 13 bramek w 7 ligowych spotkaniach to wynik, który mówi sam za siebie.
Początek meczu Levante – Real o godzinie 16. Barcelona natomiast zagra u siebie z Eibarem o 20.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.