Wydarzeniem
weekendu w Hiszpanii tym razem nie będzie mecz któregoś z gigantów
Primera Division. W sobotni wieczór na Estadio Benito Villamarin
dojdzie do pierwszych od półtora roku derbów Sewilli. Swój
premierowy występ w starciu o prymat w stolicy Andaluzji może
zaliczyć Grzegorz Krychowiak.
Grzegorz Krychowiak do tej pory nie miał okazji grać w derbach przeciwko Betisowi (foto: G. Wajda)
13
kwietnia 2014 roku – dokładnie wtedy odbyły się ostatnie jak
dotychczas derby Sewilli. Wówczas Sevilla FC wygrała 2:0 na boisku
lokalnego rywala, a oba gole w tym spotkaniu strzelił Kevin Gameiro.
Rozgrywki 2013/14 Sevillistas ukończyli na piątym miejscu w ligowej
tabeli, natomiast Betis z hukiem spadł do Segunda Division.
We
wspomnianym meczu na Estadio Benito Villamarin nie grał Grzegorz
Krychowiak. W sezonie 2013/14 polski pomocnik występował jeszcze we
francuskim Stade Reims, zaś w środku pomocy Sevilli rządzili tacy
piłkarze, jak Ivan Rakitić oraz Stephane M’Bia. W najbliższą
sobotę Krychowiak po raz pierwszy stanie więc przed szansą gry w
derbach stolicy Andaluzji. Znając boiskowe zaangażowanie Polaka w
„zwykłych” meczach, można być pewnym, że w starciu z lokalnym
rywalem będzie on podwójnie walczył o każdy centymetr boiska.
Dodatkowego
smaku nadchodzącemu starciu o prymat w Sewilli dodaje fakt, że
swego czasu Betis próbował sprowadzić Grzegorza Krychowiaka. W
styczniu 2014 roku, kiedy defensywny pomocnik grał w lidze
francuskiej, szefowie Verdiblancos chcieli wypożyczyć go na pół
sezonu. Reprezentant Polski oferty jednak nie przyjął, zaś sześć
miesięcy później podpisał kontrakt z Sevillą.
W
niedzielę nowym liderem La Liga może zostać Atletico Madryt. Ekipa
prowadzona przez Diego Simeone zagra na wyjeździe z Malagą i jeśli
wywiezie z Estadio La Rosaleda choćby punkt, to awansuje na pierwsze
miejsce w tabeli. Los Colchoneros staną przed szansą na
wyprzedzenie Barcelony, która w ten weekend nie rozegra swojego
meczu. Triumfatorzy Champions League z ubiegłego sezonu są bowiem w
dalekiej Japonii, gdzie biorą udział w Klubowych Mistrzostwach
Świata. Właśnie w niedzielę drużyna Luisa Enrique zmierzy się z
River Plate Buenos Aires w finale klubowego mundialu. W 16. kolejce
Barca miała grać na wyjeździe ze Sportingiem Gijon – to
spotkanie zostało przełożone na 17 lutego przyszłego roku.
Stratę
do klubu ze stolicy Katalonii powinien zmniejszyć Real Madryt. W
niedzielne popołudnie Królewscy podejmą
Rayo Vallecano, które jest w słabej dyspozycji, a meczu w lidze nie
wygrało od 7 listopada (2:1 z Granadą). Ponadto podopieczni Rafaela
Beniteza postarają się zrehabilitować przed własnymi kibicami za
ubiegłotygodniową przegraną
0:1 z Villarrealem. Biorąc pod uwagę ostatnie domowe mecze Realu z
Rayo, fani Królewskich mają
prawo spodziewać się
kanonady w wykonaniu swoich ulubieńców – w ubiegłym roku zespół
Paco Jemeza dwukrotnie gościł na Estadio Santiago Bernabeu i w obu
przypadkach doznał dotkliwych porażek: 0:5 w
marcu oraz 1:5 w
listopadzie.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.