W spotkaniu 25. kolejki Primera Division pomiędzy Betisem a Sportingiem Gijon nie wyłoniono zwycięzcy. Obie drużyny zdobyły po jednej bramce i podzieliły się w efekcie punktami.
Sporting po dwóch remisach z rzędu i przegranej z Barceloną miał wyjechać do Sewilli, by zmierzyć się z tamtejszym Betisem. Drużyna ta również nie radziła sobie ostatnio najlepiej, ale mimo wszystko udawało się jej zachować bezpieczną przewagę nad strefą spadkową.
W sobotnim meczu kibice gospodarzy zgromadzeni na Estadio Benito Villamarin długo czekali na bramkę. Na ich nieszczęście w 65. minucie na prowadzenie wyszli jednak zawodnicy z Gijon. Wówczas Alen Halilović świetnie wypatrzył Carlosa Castro, któremu nie pozostało nic innego, jak otworzyć wynik meczu.
Szczęście Sportingu długo jednak nie trwało. Już dwie minuty później odetchnęli gospodarze. Juan Vargas posłał dośrodkowanie z rzutu wolnego, a German Pezzella sprytnym strzałem wyrównał stan rywalizacji.
Po kilku dłuższych chwilach Ruben Castro już chciał rozpoczynać świętowanie, ale okazało się, że bramka, którą zdobył, nie została uznana z uwagi na pozycję spaloną. Gospodarze, mimo bardzo dużej przewagi, nie byli w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Betis aktualnie zajmuje 13. miejsce w tabeli, natomiast Sporting Gijon plasuje się na 17. lokacie.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.