Real Madryt meczem z Cordobą rozpoczął zmagania w sezonie 2014-15 Primera Division. Królewscy przed własną publicznością wprawdzie wygrali, ale tylko 2:0 pokazując przy tym mało efektowną grę.
Real przystąpił do poniedziałkowego spotkania po nieudanej, przegranej batalii w Superpucharze Hiszpanii z Atletico Madryt. Carlo Ancelotti postanowił posłać do boju swoje wszystkie gwiazdy. W wyjściowym składzie gospodarzy znaleźli się tacy zawodnicy, jak Toni Kroos, James Rodriguez, Gareth Bale, Cristiano Ronaldo czy Karim Benzema. W bramce opiekun Realu postawił natomiast na Ikera Casillasa.
Dla malutkiej Cordoby poniedziałkowy mecz był historyczny, bo pierwszy w najwyższej klasie rozgrywkowej od sezonu… 1971-72. Wcześniej Cordoba w La Liga grała siedmiokrotnie, po tym czasie nie udało się wdrapać do elity aż do poprzedniego sezonu.
W spotkaniu przewagę mieli piłkarze Realu, jednak nie była to madrycka nawałnica. Królewscy większość czasu – przede wszystkim w pierwszej połowie – przebywali w okolicy pola karnego gości, jednak pierwszą bramkę strzelili dopiero w 30. minucie. Dokonał tego Benzema po doskonałym dośrodkowaniu Kroosa z rzutu rożnego.
Druga połowa nie porwała, Real wyglądał na zespół zmęczony i znudzony meczem z beniaminkiem, który starał się to wykorzystać i zdobyć wyrównującą bramkę. Goście umieścili nawet piłkę w siatce, ale sędzia słusznie gola nie uznał, bo piłkarz Cordoby znajdował się na pozycji spalonej.
Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 2:0 dla Realu, bo tuż przed końcem bramkę zdobył jeszcze nie kto inny, jak Cristiano Ronaldo. Portugalczyk oddał bardzo mocny strzał zza pola karnego.
Real zapisał pierwsze punkty w lidze, ale kibiców nie porwał. Fani mogą być chyba jednak spokojni. Ten zespół dopiero się rozkręca…
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.