Tylko
trzy tygodnie pozostały do pierwszego El Clasico w sezonie 2015/16.
Zanim jednak drużyny Barcelony i Realu Madryt zmierzą się ze sobą
na Estadio Santiago Bernabeu, rozegrają w lidze jeszcze po dwa
spotkania. W najbliższy weekend gigantów hiszpańskiej piłki
czekają mecze z teoretycznie dużo słabszymi przeciwnikami.
Najlepszy strzelec ligi hiszpańskiej, Neymar, w sobotę postraszy bramkarza Getafe (foto: Ł. Skwiot)
Ostatni
przed listopadowym Gran Derbi mecz na własnym stadionie rozegra
Real. W sobotnie popołudnie na Estadio Santiago Bernabeu zawita
ekipa Las Palmas. Te drużyny zmierzą się za sobą o punkty po raz
pierwszy od przeszło 13 lat! W lutym 2002 roku Królewscy, którzy
kilka miesięcy później triumfowali w Lidze Mistrzów, rozgromili
gości z Wysp Kanaryjskich aż 7:0. Pięć goli w tamtym spotkaniu
zdobył Fernando Morientes, a u jego boku zagrały takie tuzy, jak
Zinedine Zidane, Luis Figo, czy Claude Makelele.
Czy
powtórka tamtego rezultatu jest możliwa w najbliższą sobotę?
Wydaje się to całkiem prawdopodobne, gdyż Real to aktualny lider
tabeli La Liga i jedyny już zespół w stawce, który do tej pory
nie doznał żadnej porażki w tym sezonie. Z kolei beniaminek z Las
Palmas w dziewięciu kolejkach wygrał dotychczas tylko raz, co
skutkuje miejscem w strefie spadkowej. Gospodarze nie powinni mieć
więc żadnych kłopotów z zainkasowaniem trzech punktów i
utrzymaniem pozycji lidera rozgrywek. I to nawet pomimo faktu, że w
tym meczu zabraknie kilku bardzo ważnych ogniw madryckiej maszyny.
Trener Rafael Benitez zapowiedział bowiem, że nie chce ryzykować
występu Keylora Navasa, Sergio Ramosa, Jamesa Rodrigueza oraz Karima
Benzemy. Wszyscy ci zawodnicy dopiero wracają do zdrowia po
kontuzjach i nie są jeszcze w stu procentach przygotowani do gry.
Nieco
trudniejsze zadanie czekać będzie piłkarzy Barcelony. Aktualni
mistrzowie Hiszpanii obiorą kurs na przedmieścia Madrytu, gdzie
rozegrają mecz przeciwko Getafe. Niespodziewanie, dla Barcy będzie
to okazja do przełamania złej passy w spotkaniach wyjazdowych:
ekipa prowadzona przez Luisa Enrique przegrała bowiem dwa ostatnie
ligowe mecze na obcych boiskach (1:4 z Celtą Vigo oraz 1:2 z
Sevillą). W konfrontacji z Getafe Blaugrana nie może pozwolić
sobie na stratę punktów, jeśli chce utrzymać w tabeli bliski
kontakt z Realem (w tej chwili obaj giganci Primera Division mają na
koncie po 21 „oczek”). O zwycięstwo nie będzie jednak łatwo –
ostatnia wizyta Barcelony na obiekcie Coliseum Alfonso Perez w
grudniu ubiegłego roku zakończyła się przecież tylko
bezbramkowym remisem. Na dodatek goście będą musieli radzić sobie
bez Javiera Mascherano, który został zawieszony na dwa ligowe
mecze. To efekt czerwonej kartki, jaką Argentyńczyk otrzymał w
spotkaniu z Eibar.
Wielkie
futbolowe święto szykuje się w sobotę w Walencji. Na Estadio
Mestalla Valencia spotka się z Levante w derbach tego nadmorskiego
miasta. Nietoperze nie zachwycają w tym sezonie, ale i tak są
zdecydowanym faworytem w starciu z lokalnym rywalem, który po
dziewięciu kolejkach zamyka tabelę ligi hiszpańskiej.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.