Po
dwutygodniowej przerwie na mecze reprezentacji do gry wraca Primera
Division. W najbliższy weekend odbędzie się ósma kolejka spotkań
La Liga, podczas której wielcy hiszpańskiego futbolu postarają się
dogonić niespodziewanego lidera tabeli.
Cristiano Ronaldo i jego koledzy z Realu Madryt mają punkt straty do liderującego Villarreal
Po
siedmiu seriach gier na czele rozgrywek Primera Division
nieoczekiwanie znajduje się Villarreal. Żółta Łódź Podwodna
pod dowództwem trenera Marcelino od początku sezonu pływała od
zwycięstwa do zwycięstwa. Pierwszej porażki zespół doznał
dopiero w poprzedniej kolejce, kiedy to grając przez ponad połowę
spotkania w dziesiątkę nie sprostał na wyjeździe Levante (0:1). W
najbliższą niedzielę Villarreal spróbuje obronić pozycję
lidera, jednak będzie to trudne zadanie. Na El Madrigal przyjedzie
bowiem niepokonana dotychczas Celta Vigo, która plasuje się obecnie
na trzecim miejscu w tabeli. Dość nieoczekiwanie mecz pomiędzy
Villarrealem a Celtą zapowiada się więc na hit ósmej kolejki
Primera Division.
Na
potknięcie ekipy Marcelino liczą mocno w Madrycie i Barcelonie.
Real do tej pory nie znalazł w tym sezonie pogromcy, ale w dwóch
ostatnich kolejkach jedynie remisował (0:0 z Malagą oraz 1:1 z
Atletico) i dlatego zajmuje pozycję wicelidera. W sobotnie
popołudnie podopieczni Rafy Beniteza podejmą znajdujące się w
strefie spadkowej Levante. Szkoleniowiec Królewskich będzie miał
do dyspozycji bardzo poważnie okrojoną kadrę: do kontuzjowanego
już wcześniej Jamesa Rodrigueza dołączyli Dani Carvajal, Karim
Benzema, Luka Modrić i Pepe. Prawdopodobnie gotowy do
gry będzie natomiast Danilo – Brazylijczyk od ponad miesiąca
zmagał się z urazem prawej stopy.
Ku
uciesze Luisa Enrique żaden z jego piłkarzy nie wrócił z kontuzją
z meczów reprezentacji. To dla szkoleniowca Barcelony jakieś pocieszenie w sytuacji, gdy nadal niezdolni do gry są Lionel Messi,
Andres Iniesta, Thomas Vermaelen oraz Rafinha. W sobotę Barcelona
zagra na Camp Nou z Rayo Vallecano i postara się zrehabilitować za
wyjazdową porażkę 1:2 z Sevillą w poprzedniej kolejce. Po siedmiu
seriach spotkań mistrzowie Hiszpanii mają na koncie już dwie
przegrane i zajmują dopiero czwarte miejsce w tabeli La Liga. Teraz
Barca nie powinna mieć problemów ze zdobyciem kompletu punktów,
ale powtórzenie ostatnich wyników z potyczek przeciwko Rayo na
własnym stadionie (6:0 w sezonie 2013/14 i 6:1 w rozgrywkach
2014/15) wydaje się mało realne.
Wydaje
się, że po pokonaniu Barcelony na właściwe tory wróciła
Sevilla. W najbliższy weekend Grzegorz Krychowiak i koledzy zrobią
pewnie wszystko, aby zainkasować kolejne trzy punkty i wspiąć się
w tabeli (obecnie są na 12. pozycji). Rywalem Andaluzyjczyków
będzie Eibar. Choć ekipa prowadzona przez Jose Luisa Mendilibara
dysponuje znacznie uboższym potencjałem niż jej najbliższy rywal,
to może napsuć Sevilli sporo krwi. W tym sezonie Eibar przegrało
tylko raz (0:2 z Atletico Madryt) i zajmuje obecnie bardzo przyzwoite
siódme miejsce.
Wspomniane
Atletico tym razem pojedzie do malowniczego San Sebastian, gdzie
spotka się z Realem Sociedad. Drużyna z Kraju Basków wciąż czeka
na zwycięstwo przed własną publicznością, ale raczej trudno
przypuszczać, aby nastąpiło to w niedzielnym meczu z zespołem
Diego Simeone.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.