W
spotkaniu dziewiątej kolejki Primera Division Atletico Madryt przed
własną publicznością wygrało 2:1 z Valencią. To zwycięstwo
pozwoliło drużynie Diego Simeone awansować do czołowej trójki w
ligowej tabeli.
Diego Simeone i jego Atletico Madryt pną się w górę tabeli La Liga
Niedzielny
mecz na Estadio Vicente Calderon zapowiadał się jako najciekawsze
wydarzenie dziewiątej serii gier w Primera Division. Od spotkania z
udziałem dwóch uczestników Ligi Mistrzów można przecież było
wymagać emocji i gry na wysokim poziomie. Piłkarze Atletico i
Valencii stanęli na wysokości zadania i zafundowali kibicom
naprawdę dobre widowisko.
Na
pierwszą bramkę w stolicy Hiszpanii trzeba było czekać do 32.
minuty. Długie podanie na połowę rywala wykonał Filipe Luis, z
piłką minęło się dwóch defensorów drużyny gości, co
stworzyło doskonałą okazję dla Jacksona Martineza. Kolumbijczyk
skorzystał z błędu obrony Valencii i precyzyjnym strzałem
wyprowadził Atletico na prowadzenie.
W
miarę upływu czasu gospodarze coraz bardziej przeważali:
podopieczni Diego Simeone raz po raz gościli w polu karnym rywala,
ale kilka znakomitych interwencji zaliczył bramkarz Valencii, Jaume
Domenech. 24-latek nie uratował już jednak zespołu gości w 40.
minucie. Efektownym rajdem popisał się Yannick Ferreira, który
minął kilku rywali, zbiegł z lewego skrzydła do środka boiska,
po czym oddał płaski strzał sprzed pola karnego. Po chwili piłka
zatrzepotała w siatce, a Belg utonął w objęciach kolegów z
drużyny.
Valencię
stać było tego wieczoru tylko na jednego gola. W 72. minucie Diego
Godin przewrócił w polu karnym Shkodrana Mustafiego, a arbiter
zakwalifikował to zagranie jako faul i wskazał na jedenasty metr.
Do piłki podszedł Paco Alcacer i pewnym strzałem pokonał Jana
Oblaka. Był to jedyny celny strzał, jaki zespół gości oddał w
meczu z Atletico.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.