Jedno zwycięstwo, dwa remisy i porażka, taki jest bilans zmagań czterech hiszpańskich uczestników Ligio Mistrzów w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów. Bilans przeciętny, ale zważywszy na fakt, że wszyscy mieli bardzo silnych rywali, globalnie akceptowalny. Jakie wnioski płyną z występów Valencii, Barcelony, Atletico i Realu?
Hazard trafił do Realu zbyt późno?
Valencia – tym razem chyba tak?
Pokonanie Chelsea na Stamford Bridge otworzyło Che szeroko drogę do wyjścia z grupy. Miałby Albert Celades dokonać z niechętnymi sobie zawodnikami tego, co nie udało się rok temu Marcelino z w pełni mu ufającymi? Byłby to niezły żart. Myślę, że wielce prawdopodobne jest, iż powtórzy się sezon 2007-08, kiedy grając pod wodzą znienawidzonego Ronaldo Koemana Valencia zdobyła Puchar Króla, za to ledwie utrzymała się w lidze, tylko że zamiast Copa del Rey teraz zrobi karierę w Champions. Nie będzie w tym zresztą zasługi Celadesa, gdyż Marcelino zostawił mu kompaktowy, zgrany zespół, który jeśli chce, to umie.
Barcelona – znów nie?
Barca nie pokazała niczego ciekawego w Dortmundzie. Wygląda na to, że przyjdzie poczekać ze trzy lata co najmniej, aż Frenkie de Jong i Arthur Melo osiągną pełnię dojrzałości piłkarskiej i zdołają narzucić drużynie taki styl, jaki swego czasu narzucali Xavi oraz Andres Iniesta. Z każdym rokiem po ich odejściu coraz bardziej widać, jak byli ważni, może nawet ważniejsi od Leo Messiego. Na razie Barcelona nie ma mechanizmów dominacji, w jej przypadku do wygrywania niezbędnych.
Atletico – wiosna będzie lepsza?
Ten przemodelowany zespół nie może być jeszcze w pełni zgrany, nie może perfekcyjnie bronić. Przeciwko Juventusowi trzeci raz z rzędu stracił dwie bramki. To się jednak w końcu zmieni. Na razie Atleti ma indywidualności, entuzjazm i charakter. A jeśli masz charakter, masz to, co najważniejsze. Było gorsze od Juventusu, ale wiosną powinno być lepsze. Czas intensywnie pracuje na korzyść ekipy Diego Simeone. Oby tylko udało się wyjść z grupy, to dalej pójdzie jak z płatka!
Real – bez nadziei?
Trzeba poczekać, aż trzydziestolatkom pokończą się kontrakty, aż będzie można wymieść obecny skład do suchej podłogi i zwieźć nowy towar. Paryż ostatecznie chyba rozwiał złudzenia, że ten zespół może cokolwiek wygrać. Trudno oceniać Edena Hazarda po dwóch meczach, ale nie można wykluczyć, że kupiono go o trzy lata za późno i teraz żadnej wartości ani odświeżenia do gry Los Blancos już nie wniesie. Na ten sezon należy wyznaczyć jedyny realistyczny plan: miejsce w pierwszej czwórce na mecie ligowej kampanii i o niczym więcej nie marzyć.
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.