W drugim zaplanowanym na sobotę meczu 6. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy przeniesiemy się do Lubina, gdzie miejscowe Zagłębie zmierzy się z Górnikiem Zabrze.
Czy piłkarze Górnika pójdą za ciosem? (fot. 400mm.pl)
W Lubinie i Zabrzu mogą być zadowoleni z postawy swoich piłkarzy na początku nowego sezonu. Miedziowi zgromadzili w pięciu meczach dziesięć punktów na swoim koncie i plasują się w czubie tabeli. Jeszcze lepiej poczyna sobie z kolei Górnik, który jest jedyną drużyna w całej stawce, która wciąż nie zaznała smaku porażki.
Drużyna prowadzona przez Marcina Brosza odniosła cztery kolejne zwycięstwa i zatrzymana została dopiero w ostatniej kolejce, kiedy to zremisowała bezbramkowo z Wisłą Kraków. Zabrzanie grają skuteczny i ładny dla oka futbol, pokazując wszystkim niedowiarkom, że przy Roosevelta jest życie bez Igora Angulo.
Najbardziej na odejściu hiszpańskiego snajpera zyskał Jesus Jimenez, który wskoczył na wyższy poziom i od początku sezonu strzelił już sześć goli dla Górnika. Czy uda mu się powiększyć ten dorobek w sobotni wieczór? Łatwo na pewno nie będzie, ponieważ Zagłębie to bardzo niewygodny rywal, który po raz ostatni przegrał u siebie z 14-krotnym mistrzem Polski przed dwoma laty.
Od tego czasu obie drużyny mierzyły się w Lubinie co prawda tylko dwa razy, ale jeśli spojrzymy szerzej, to okaże się, że z trzech spotkań rozegranych łącznie w ubiegłym sezonie, dwa ostatnie kończyły się właśnie zwycięstwami Miedziowych.
Przypomnijmy, że Górnik przewodzi obecnie ligowej tabeli z dorobkiem trzynastu punktów. Ekipa Brosza została jednak w piątek dogoniona przez Raków Częstochowa, a gdyby przegrała sobotnie spotkanie to dojdzie ją również Zagłębie.
Miedziowi przystąpią do meczu osłabieni brakiem takich piłkarzy jak Damian Oko, Jakub Sypek czy Dawid Pakulski. Jeśli zaś chodzi o Górnika, to ten zagra w swoim najmocniejszym zestawieniu.
Spotkanie zaplanowano na godzinę 20:30, a starcie w Lubinie będzie można śledzić na żywo na kanałach Canal+ Sport oraz Canal+ Sport 3.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.