Hit 29. kolejki Serie A
dla Romy! Zespół ze stolicy Włoch przed własną publicznością wygrał 1:0 z
Napoli. Gola na wagę trzech punktów dla zespołu Rudiego Garcii strzelił Miralem
Pjanić.
Morgan De Sanctis kilka razy uchronił Romą przed utratą gola
Mecz na Stadio Olimpico
inaugurował niezwykłą sobotę w Serie A. Otóż tym razem, wyjątkowo, wszystkie
mecze kolejki zaplanowano na jeden dzień. Największe emocje rzucone zostały
jednak na pierwszy ogień: starcie Romy z Napoli było bardzo istotne dla układu
czołówki tabeli.
Gospodarze, który mają za
sobą ciężki okres (tylko jedno zwycięstwo w czterech marcowych meczach), potrzebowali
trzech punktów, aby umocnić się na pozycji wicelidera i nieco odskoczyć od
goniącego ich zespołu Lazio. Z kolei dla drużyny z Neapolu była to ostatnia
szansa na włączenie się do walki o udział w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie.
Zajmujący aktualnie piątą lokatę podopieczni Rafaela Beniteza w przypadku
porażki lub remisu mogli pożegnać się z marzeniami o miejscu na podium na mecie
rozgrywek.
Jedyny gol sobotniej
konfrontacji padł w 25. minucie gry. Z prawej strony pola karnego piłkę
otrzymał Alessandro Florenzi. Skrzydłowy Romy błyskawicznie wycofał ją na 11
metr, do nadbiegającego Miralema Pjanicia. Bośniak bardzo precyzyjnym strzałem z
pierwszej piłki nie dał szans Mariano Andujarowi stojącemu w bramce gości.
Pierwszą część meczu
można określić jako wyrównaną, natomiast w drugiej dużą przewagę osiągnęło
Napoli. Drużyna Beniteza była w posiadaniu piłki niemal przez 70 procent czasu
gry! Goście dążyli do wyrównania, jednak żadna z ich prób nie zaskoczyła
defensywy Romy.
Tym samym Napoli
przegrało na wyjeździe w Serie A po raz czwarty z rzędu. Zespół z południa
Włoch najprawdopodobniej pogrzebał już swoje szanse na udział w kolejnej edycji
Ligi Mistrzów: jeśli Lazio Rzym wygra w sobotę z Cagliari, wówczas strata
Napoli do trzeciego miejsca w tabeli wzrośnie aż do ośmiu punktów.
Cały mecz na ławce
rezerwowych Romy spędził polski bramkarz Łukasz Skorupski.