Hit w Mieście Beatlesów. Czy Liverpool zatrzyma mistrzów?
Hitem niedzielnych spotkań w Premier League będzie bez dwóch zdań starcie na Anfield, gdzie Liverpool FC zmierzy się z Manchesterem City. Mimo tego, że jesteśmy jeszcze w dość wczesnej fazie sezonu, to mecz ten będzie miał niebagatelne znaczenie dla obu zespołów.
The Reds na inaugurację skompromitowali się na The Hawthorns, gdzie zostali rozbici przez West Bromwich Albion aż 0:3. Mecz ten był debiutem na ławce trenerskiej Liverpoolu dla Brendana Rodgersa i mówiąc łagodnie, nie wypadł on zbyt okazale. Na podobną wpadkę nie będzie już miejsca na Anfield, jednak łatwiej to powiedzieć, trudniej zrobić. Rywalem Liverpoolu będą przecież aktualni mistrzowie Anglii, czyli Obywatele z Manchesteru.
Chłopcy Roberto Manciniego musieli się przed tygodniem bardzo mocno sprężyć, by pokonać beniaminka z Southampton i przez kilka minut na Etihad Stadium zapachniało niespodzianką. The Citizens wrzucili jednak czwarty, a następnie piąty bieg i rywale mogli jedynie podziwiać i uczyć się jak powinno się grać w piłkę. Manchester City będzie faworytem niedzielnego starcia, ale trzeba pamiętać, że The Reds potrafią grać z mocnymi zespołami, szczególnie na Anfield. Jak będzie tym razem?
Oba zespoły przystąpią do bezpośredniego meczu poważnie osłabione. W Liverpoolu zabraknie zawieszonego za kartki Daniela Aggera i kontuzjowanych Joe Cole’a i Andy’ego Carrolla. Po drugiej stronie barykady nie zobaczymy z kolei takich piłkarzy jak Sergio Aguero, Micah Richard i Gareth Barry (wszyscy są kontuzjowani).
Liverpool FC – Manchester City (17:00) Przypuszczalne składy: Liverpool: Reina – Johnson, Carragher, Skrtel, Enrique – Gerrard, Lucas, Allen – Borini, Suarez, Downing Manchester: Hart – Zabaleta, Lescott, Kompany, Clichy – Rodwell, Yaya Toure – Nasri, Tevez, Silva – Balotelli
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.