Hitzfeld nie zostawia wątpliwości. „Bayern nie potrzebuje Lewandowskiego”
– Bayern Monachium nie potrzebuje Roberta Lewandowskiego – powiedział były szkoleniowiec Bawarczyków, Ottmar Hitzfeld. Zdaniem popularnego „Generała” polski napastnik nie sprawdziłby się w systemie gry preferowanym przez Josepa Guardiolę.
Czy po ewentualnej przeprowadzce do Bayernu kariera Lewandowskiego ucierpi?
Hitzfeld uważa, że mnogość pomocników w obecnej kadrze Bayernu powoduje, że Guardiola będzie preferował grę tzw. „fałszywą dziewiątką”. Z tego właśnie powodu spore problemy z przebiciem się do pierwszego składu może mieć Mario Mandzukić, który po odejściu Mario Gomeza wydawał się pewniakiem do gry. W opinii Hitzfelda, podobno los może spotkać Lewandowskiego, jeśli ten zdecyduje się na przeprowadzkę do Monachium.
– W normalnych okolicznościach Bayern po prostu nie potrzebuje Roberta Lewandowskiego – tłumaczył „Generał”. – Jestem wielkim fanem talentu Mario Mandzukicia, który wywalczył sobie w minionym sezonie miejsce w składzie i wniósł do kadry zespołu mentalność zwycięzcy. Jeśli wiec on, jako „dziewiątka” będzie miał problemy z grą, to jakim cudem Lewandowski miałby dostać swoją szansę?
– Nie oszukujmy się, Robert nie jest Messim, to klasyczna „dziewiątka” – kontynuował Hitzfeld. – Dlatego mam sporo wątpliwości i zastanawiam się, czy on naprawdę jest potrzebny Bayernowi w systemie gry, który stosuje Guardiola? – zakończył.
Umowa Lewandowskiego z Borussią Dortmund wygasa w czerwcu 2014 roku. Według niemieckich mediów, Polak ma wtedy trafić właśnie do Bayernu. Pytanie czy miejsce na Allianz Arenie będzie na niego faktycznie czekać i czy Robert jest Bawarczykom naprawdę niezbędny.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.