Z nieba do piekła, tak można podsumować dzisiejszy mecz w wykonaniu Realu Madryt. Królewscy w ostatnim momencie stracili komplet punktów w starciu przeciwko PSG.
Podział punktów w dzisiejszym meczu na Bernabeu
Od początku spotkania Królewscy grali bardzo ofensywnie. Pierwsze okazje już kilka minut po gwizdku sędziego mieli Toni Kroos oraz Isco. W 17. minucie meczu będący ostatnio w wybornej dyspozycji Karim Benzema wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Piłka po strzale Isco odbiła się od słupka i trafiła pod nogi francuskiego snajpera, który pewnym uderzeniem umieścił ją w siatce z bliskiej odległości.
Do nietypowej sytuacji doszło w pierwszej połowie, kiedy to arbiter odgwizdał rzut karny po tym, jak bramkarz Realu Madryt faulował zawodnika PSG . Po interwencji VAR sędzia zmienił swoją decyzje, bowiem minutę wcześniej zawodnik Realu był faulowany w polu karnym przyjezdnej drużyny. Decyzja była bardzo niezrozumiała dla wszystkich zawodników i z pewnością będzie jeszcze długo dyskutowana w środowisku piłkarskim.
W 79. minucie drugie trafienie w tym meczu zanotował Karim Benzema, dla którego była to już 18 bramka w tym sezonie, a czwarta w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Francuski napastnik jest aktualnie liderem Realu Madryt i jego główną armatą. Przy wyniku 2:0 wydawało się, że Królewscy nie wypuszczą już prowadzenia z rąk i pewnie zdobędą komplet punktów.
PSG pod koniec meczu przeszło w tryb turbo ofensywy. W 81. minucie do siatki trafiał Mbappe, dwie minuty później Sarabia wykorzystał błąd defensywy Realu i pewnym uderzeniem pokonał belgijskiego bramkarza, wyrównując tym samym stan spotkania.
Sytuacja w grupie A jest już rozstrzygnięta. PSG awansuje do fazy pucharowej z pierwszego miejsca, natomiast Real na pewno zakończy fazę grupową na drugiej pozycji.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.