Pogoń Szczecin znajduje się w fatalnej dyspozycji. W sobotę Portowcy przegrali trzecie spotkanie z rzędu. – Nie wiemy, co się dzieje – powiedział Bartosz Ława, kapitan drużyny.
W sobotę Pogoń poległa na wyjeździe 1:2 w starciu z Olimpią Elbląg. Wcześniej drużyna ze Szczecina poległa w meczach z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza i Sandecją Nowy Sącz. Tak fatalny początek piłkarskiej wiosny sprawił, że Portowcy stracili fotel lidera.
– Nie wiemy, co się dzieje. Gdybyśmy wiedzieli, na pewno staralibyśmy się temu zaradzić. Myśleliśmy, że po ostatnim meczu z Termaliką wszystko zostało już wyjaśnione i przeanalizowane. Ostatnie trzy spotkania rozłożyliśmy na czynniki pierwsze bardzo dokładnie. Myśleliśmy, że wszystko mamy za sobą i nadszedł optymalny moment na to, żeby zdobyć punkty. Chcieliśmy zacząć łapać te oczka, ponieważ bardzo ich potrzebujemy. Niby graliśmy dobrze i przeważaliśmy przez całe spotkanie, ale nie ustrzegliśmy się błędów – powiedział Bartosz Ława.
– Skompromitowaliśmy się. Graliśmy zbyt nerwowo. Rzeczywiście błędy, które popełniliśmy, kosztowały nas utratę dwóch bramek – zaznaczył Marcin Sasal, trener Pogoni.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.