W
meczu otwierającym zmagania w 27. kolejce I ligi GKS Tychy
zremisował 1:1 z Wigrami Suwałki. Obie bramki padły w drugiej
połowie spotkania.
Fani
GKS-u liczyli, że w sobotnie popołudnie ich ulubieńcy odniosą
szóste w całym sezonie, a pierwsze od niemal miesiąca ligowe
zwycięstwo. Okazja do przełamania wydawała się wręcz idealna,
wszak Wigry Suwałki zanotowały dotychczas zaledwie dwie wyjazdowe
wygrane, przy czym ostatnia ostatnia miała miejsca w październiku
ubiegłego roku.
W
pierwszej połowie na stadionie w Jaworznie (GKS ciągle czeka na
otwarcie stadionu w Tychach) nie padły gole. Druga część gry
rozpoczęła się świetnie dla gospodarzy – w 54. minucie rzut
karny na gola zamienił napastnik Jakub Bąk.
Wszystko
wskazywało na to, że podopiecznym Tomasza Hajto uda się utrzymać
korzystny rezultat do ostatniego gwizdka sędziego Adama
Lyczmańskiego. Tymczasem na siedem minut przed końcem
regulaminowego czasu gry do wyrównania doprowadził rezerwowy Kamil
Zapolnik.
W
końcówce tyszanie mieli jeszcze okazję do strzelenia zwycięskiego
gola, jednak Mateusz Wrana nie wykorzystał świetnej sytuacji.
Tym
samym GKS Tychy zanotował czwarty kolejny mecz bez zwycięstwa na
ligowym podwórku. Drużyna prowadzona przez Tomasza Hajtę zajmuje
16. miejsce w tabeli, z sześcioma punktami straty do pozycji
gwarantującej utrzymanie.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.