Podbeskidzie Bielsko-Biała z pierwszą wygraną przed własną publicznością podczas kampanii 2016-17 w I lidze. Górale odrobili straty w meczu z Drutex-Bytovią Bytów i zwyciężając (2:1) zainkasowali niezwykle ważne punkty.
Jan Kocian w końcu miał powody do zadowolenia (foto: Ł.Skwiot)
W Bielsku-Białej atmosfera od wielu tygodni jest daleka od idealnej. Klub spod Klimczoka miał powalczyć o szybki powrót do ekstraklasy, jednak wszystko wskazuje, że będzie musiał odłożyć te marzenia na kolejny sezon. Podbeskidzie od początku rozgrywek nie potrafiło ani razu wygrać meczu na swoim terenie i przed piątkowym starciem z Drutex-Bytovią wszyscy się zastanawiali, czy ta fatalna passa zostanie przełamana.
Faworyt do awansu musiał się bowiem przed spotkaniem z ekipą z Bytowa coraz mocniej oglądać za siebie, ponieważ jego przewaga nad strefą spadkową stopniała do zaledwie czterech punktów.
Jeśli kibice liczyli na to, że podopieczni Jana Kociana rozpoczną mecz z animuszem, to już w 12. minucie musieli przeżyć bardzo duże rozczarowanie. Kamil Wacławczyk bez problemu poradził sobie z obrońcami Podbeskidzia i chociaż jego pierwszy strzał trafił w Jozefa Piacka, to już dobitka nie zostawiła żadnych wątpliwości i Rafał Leszczyński musiał skapitulować.
Gospodarze zdołali odpowiedzieć dopiero po przerwie, a konkretnie w 53. minucie. Precyzyjnym dośrodkowaniem ze skrzydła popisał się rezerwowy Łukasza Sierpina, a jego podanie wykorzystał Szymon Lewicki, który z bliska posłał piłkę do siatki.
Wynik długo nie ulegał zmianie i wydawało się, że Podbeskidzie ponownie zakończy domowy mecz bez kompletu punktów. Górale grali jednak do końca i w 86. minucie udało im się przechylić szalę na swoją korzyść. Łukasz Zakrzewski dograł piłkę z prawej strony boiska, a wszystko celnym strzałem wykończył Lewicki, który ustrzelił dublet.
Gościom nie udało się już odrobić strat i ostatecznie Bielsko-Biała mogła się w końcu cieszyć z wygranej swojej drużyny. Pytanie czy był to tylko pojedynczy wyskok, czy realna jaskółka lepszej formy piłkarzy Kociana.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.