Zagłębie Sosnowiec w sobotę przegrało drugi mecz z rzędu. Podopieczni Piotra Mandrysza ulegli Chrobremu Głogów i w tym momencie od szczytu tabeli dzielą ich trzy punkty.
Piłkarze Piotra Mandrysza przegrali drugi mecz z rzędu
Sosnowiczanie mieli w planach odpowiedzieć na wygrane GKS-u Katowice oraz Chojniczanki. Straty punktów w starciu ze znacznie niżej notowanym Chrobrym nie brali pod uwagę, chociaż musieli mieć w pamięci niedawną porażkę ze Stalą Mielec.
Oba zespoły w pierwszej połowie miały swoje szanse bramkowe, jednak trzeba przyznać, że więcej pracy miał bramkarz gospodarzy – Jakub Szumski. W 30. minucie Paweł Wojciechowski wyszedł na wolne pole i miał przed sobą już tylko golkipera Zagłębia. Nieco się jednak zagapił, w związku z czym dogonił go Marcin Sierczyński. Strzał oddany w asyście obrońcy został obroniony – choć na raty – przez Szumskiego.
Najbliżej strzelenia gola Chrobry był tuż przed przerwą. Wówczas Mateusz Machaj uderzył z całej siły na bramkę, a piłka odbiła się od słupka. Następnie spadła pod nogi Dominika Kościelniaka, ale jego dobitka była bardzo daleka od ideału.
Po zmianie stron żadna z drużyn nie potrafiła długo stworzyć zagrożenia pod bramką rywala. Dopiero 20 minut przed końcem Martin Pribula wyszedł sam na sam z Karolem Szymańskim. Uderzył jednak prosto w bramkarza.
Ostatecznie kibice na Stadionie Ludowym zobaczyli gola, jednak nie mogli być z tego powodu szczęśliwi. W 79. minucie w polu karnym Zagłębia odnalazł się rezerwowy Konrad Kaczmarek i umieścił piłkę w siatce. Niewiele później fani z Sosnowca spuścili nosy na kwintę, gdy Machaj ustalił wynik na 2:0 dla gości.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.