Podziałem punktów zakończył się drugi niedzielny mecz 17. kolejki I ligi. MKS Kluczbork zremisował przed własną publicznością z Podbeskidziem Bielsko-Biała (1:1).
Robert Demjan nie pomógł Podbeskidziu w wywalczeniu trzech punktów
Faworytem spotkania byli oczywiście piłkarze Jana Kociana, którzy jeszcze nie tak dawno występowali na poziomie ekstraklasy. Podbeskidzie zdecydowanie lepiej radzi sobie w tym sezonie w delegacjach, a w niedzielne popołudnie przyszło się im zmierzyć z najsłabszym w stawce MKS-em Kluczbork. Nic więc dziwnego, że w Bielsku-Białej mieli podstawy, by liczyć na wygraną.
Jak się jednak okazało, gospodarze wcale nie zamierzali tanio sprzedawać swojej skóry i postawili wyżej notowanemu rywalowi bardzo trudne warunki. Podopieczni Tomasza Asenskiego grali dobrze i to właśnie oni otworzyli wynik. W 71. minucie Maciej Kowalczyk obsłużył dobrym podaniem Rafała Niziołka, a ten przymierzył i celnym uderzeniem pokonała Rafała Leszczyńskiego.
Wydawało się, że Podbeskidzie może wrócić pod Klimczok bez choćby jednego punktu, jednak ostatecznie goście wzięli się do pracy i w 80. minucie udało się im doprowadzić do remisu. Świetnie z rzutu wolnego przymierzył Tomasz Podgórski i kibice Górali ponownie mogli mieć nadzieję, że zgarnięcie pełnej puli.
MKS kończył zawody w liczebny osłabieniu. W 88. minucie swoją drugą żółtą, a konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Kowalczyk, którego sędzia przedwcześnie odesłał pod prysznic.
Rezultat już do końca nie uległ jednak zmianie i obie drużyny podzieliły się punktami.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.