Rozpoczęła
się siódma kolejka na zapleczu Lotto Ekstraklasy. W piątkowym
meczu tej serii rozgrywek I ligi Podbeskidzie Bielsko-Biała przed
własną publicznością przegrało 0:2 z GKS-em Katowice.
Robert Demjan i jego koledzy nie znaleźli sposobu na pokonanie GKS-u Katowice (foto: Ł. Skwiot)
Piątkowe
spotkanie pomiędzy Podbeskidziem a GKS-em przyciągnęło na trybuny
stadionu w Bielsku-Białej rekordową liczbę kibiców – na meczu
pojawiło się prawie siedem tysięcy osób. Ci, którzy ściskali
kciuki za zespół gospodarzy, nie opuszczali obiektu w dobrych
nastrojach: Górale przegrali bowiem 0:2.
Oba
gole tego meczu padły w drugiej połowie zmagań. Tuż po wznowieniu
gry po przerwie goście objęli prowadzenie, a na listę strzelców
wpisał się słowacki obrońca Oliver Praznovsky.
W
70. minucie zawodów stało się jasne, że dobrze prezentujący się
podopieczni trenera Jerzego Brzęczka nie wrócą z Bielska-Białej
bez punktów – bramkarza Mateusza Lisa zaskoczył Tomasz
Foszmańczyk.
GKS
kończył to spotkanie w dziesiątkę, jednak osłabienie nie miało
żadnego wpływu na końcowy rezultat. Już w doliczonym czasie gry
drugą żółtą kartką ukarany został autor jednej z bramek dla
gości z Katowic, Oliver Praznovsky.
Zwycięstwo
w Bielsku-Białej pozwoliło drużynie Jerzego Brzęczka awansować
na pozycję wicelidera tabeli I ligi. Z kolei Podbeskidzie po
piątkowej porażce zajmuje szóste miejsce.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.