Za nami pierwszoligowe śląskie derby. GKS Katowice na własnym terenie podzielił się puntami z Górnikiem Zabrze (1:1).
Piłkarze Marcina Brosza wywalczyli punkt w Katowicach (Foto: Łukasz Skwiot)
Śląskim klasykiem od dłuższego czasu żyli kibice obu pierwszoligowych ekip. Wiadomo było, że w niedzielę na stadionie przy Bukowej zasiądzie komplet fanów. Mecz miał być ciekawy nie tylko ze względu na to, że mierzyły się ze sobą drużyny z jednego regionu. Przed jego rozpoczęciem GKS miał na koncie 25 punktów, co pozwalało mu na zajmowanie miejsca na podium. Górnik był gorszy, ale i tak w Zabrzu wciąż wierzy się w powrót do Ekstraklasy
W pierwszej połowie znaczną przewagę mieli gospodarze, którzy wymieniali dużą liczbę podań. Przyjezdni z kolei skupili się na obronie oraz konstruowaniu kontr. Pierwszy gol padł już po kilku minutach. Po dośrodkowani z rzutu rożnego piłka znalazła się w polu karnym GieKSy. W zamieszaniu odnalazł się David Ledecky, który wpakował ją do bramki.
Z prowadzenia Trójkolorowi cieszyli się do 29. minuty. Wówczas Mikołaj Lebedyński podał do Tomasza Foszmańczyka, a ten precyzyjnym uderzeniem nie dał żadnych szans bramkarzowi Górnika.
Po zmianie stron kibice oczekiwali dalszych emocji. I owszem, piłkarze obu drużyn stwarzali sobie sytuacje podbramkowe, ale wynik się już nie zmienił. W efekcie śląskie ekipy podzieliły się puntami. GKS wskoczył na drugie miejsce, natomiast Górnik – na szóste.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.