Po
porażce z Miedzią Legnica pracę w Tychach zakończył Kamil
Kiereś. Czarne chmury od dłuższego czasu towarzyszą także
Marcinowi Broszowi i Mirosławowi Dymkowi.
Foto: GKS Tychy
Kiereś
zakończył swoją przygodę z Trójkolorowymi po czwartej porażce z
rzędu. Od początku sezonu wyniki GKS nie współgrały z
możliwościami kadrowymi beniaminka. Nie po to latem ściągano
ogranych w ekstraklasie Jakuba Kowalskiego i Jakuba Świerczoka, aby
bić się o utrzymanie. Kiereś pracował w Tychach od czerwca 2015
roku i był współautorem powrotu GKS na zaplecze ekstraklasy. Wśród
jego potencjalnych następców najwyższe notowania zdaje się mieć
Jurij Szatałow.
Czerwona
kartka Bartosza Kopacza, niewykorzystany rzut karny Igora Angulo i
niespodziewana porażka z outsiderem I ligi. Górnicy mają o czym
myśleć listopadowym finiszem zmagań. Trener Marcin Brosz miał
pomóc 14-krotnemu mistrzowi Polski w błyskawicznym powrocie do
elity, ale jak na razie daleka droga do realizacji tego celu. Górnik
traci już 9 punktów do GKS Katowice, który okupuje pozycję
wicelidera. Pozycja Brosza w dużej mierze będzie zależeć od
wyniku niedzielnej batalii z drugim spadkowiczem, czyli
Podbeskidziem.
Mirosław
Dymek – opiekun MKS Kluczbork – otrzymał punktowe ultimatum na mecze
z Chojniczanką i Stomilem. Drużyna z Opolszczyzny miała ugrać w
tych spotkaniach cztery punkty, ale nie udało się tego dokonać z
przyczyn losowych. Mecz ze Stomilem został przełożony z powodu
zalania boiska. Domowa porażka 0:2 z GKS Katowice nie poprawiła
notowań Dymka, ale właściwym spotkaniem o być albo nie być
wydaje się spotkanie ze Zniczem w Pruszkowie, do którego dojdzie 4
listopada.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.