Górnik Zabrze po dwóch kolejkach na zapleczu Ekstraklasy nie ma na koncie ani jednej wygranej. W piątek piłkarze Marcina Brosza zaledwie zremisowali ze Stalą Mielec (1:1).
Marcin Brosz na razie nie ma powodów do uśmiechu (foto: Łukasz Skwiot)
Trójkolorowi w pierwszej kolejce nie wykonali planu. Piłkarze Górnika pojechali do Legnicy, gdzie ulegli tamtejszej Miedzi. W piątkowy wieczór podopieczni Marcina Brosza mieli nadzieję na pierwszy komplet punktów po spadku z Ekstraklasy.
Górnik od początku meczu ze Stalą miał dużą przewagę. Goście czyhali tylko na kontry, co w 37. minucie odbiło im się czkawką. Wówczas Roman Gergel dośrodkował z rzutu rożnego, a jeden z zawodników gości wybił piłkę. Futbolówka wróciła do Słowaka, a ten wrzucił ją w pole karne raz jeszcze. Przy dalszym słupku czekał Bartosz Kopacz, który otworzył wynik.
Druga połowa rozpoczęła się znakomicie dla Stali. Już w 47. minucie Jakub Żubrowski wykonywał rzut wolny tuż zza pola karnego. Zawodnik ten uderzył w krótki róg, a MateuszKuchta skapitulował.
Do końca spotkania oba zespoły miały swoje sytuacje, ale wynik już się nie zmienił. Górnik zamiast trzech, zdobył zaledwie jeden punkt. Trójkolorowi będą musieli grać o wiele lepiej, by marzyć o powrocie do Ekstraklasy.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.