Nie było niespodzianki w Płocku. Miejscowa Wisła – nie bez problemów – pokonała przed własną publicznością Widzew Łódź (2:1) i postawiła kolejny krok na drodze w kierunku elity. KOMPLET WYNIKÓW I AKTUALNA TABELA I LIGI – KLIKNIJ!
Faworyt tego meczu wydawał się być oczywisty. Wisła Płock pewnym krokiem zmierza po awans do Ekstraklasy, natomiast Widzew ma już dość skąpe szanse na to, by utrzymać się w I lidze. Płocczanie grali przed własną publiczności, więc to właśnie im dawano więcej szans na zgarnięcie kompletu punktów.
Niestety, pierwsza połowa kompletnie rozczarowała i mowa w tym wypadku o postawie obu zespołów. Wisła grała słabo, Widzew także nie zaprezentował futbolu najwyższej klasy. Nic więc dziwnego, że piłkarzy schodzących do szatni żegnały gwizdy.
Gospodarze po zmianie stron zaatakowali z nieco większym animuszem. Przyniosło to efekt w 57. minucie, kiedy to Krzysztof Janus obsłużył celnym podaniem Jacka Góralskiego, a ten pewnym strzałem pokonał Macieja Krakowiaka.
Wydawało się, że Wisła dowiezie skromne prowadzenie do końca i dopisze na swoje konto kolejne trzy punkty. Ku zaskoczeniu miejscowych kibiców, łodzianie jednak odpowiedzieli.
W 79. minucie Tomasz Lisowski dośrodkował w pole karne gospodarzy, a piłkę do siatki skierował Konrad Wrzesiński i wszystko zaczęło się od nowa.
Podopieczni Marcina Kaczmarka rzucili wszytko na szalę i zdołali strzelić zwycięskiego gola. Tuż przed końcem spotkania bohaterem Wisły został Dawid Jabłoński.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.