Wisła Płock wciąż może się czuć dość pewnie w kontekście awansu do Ekstraklasy. Jednak wyjazdowa porażka z Chojniczanką (1:2) chluby Nafciarzom z pewnością nie przyniosła.
Wisła Płock dotychczas grała nieźle, ale ostatnio nieco spuściła z tonu. Misją Nafciarzy jest awans do Ekstraklasy. Trzeba przyznać, że są blisko zrealizowania swojego celu, ale nie mogą zapominać, że wrócić do najwyższej klasy rozgrywek chciałby również Zawisza Bydgoszcz.
W niedzielę płocczanie wybrali się do Chojnic, by zmierzyć się z bijącą się o utrzymanie Chojniczanką. Ostatnim meczem, jaki udało się tej ekipie wygrać, było spotkanie z Dolcanem. Problem w tym, że dostali za nie walkower, ponieważ ząbkowianie wycofali się z rozgrywek.
W niedzielę gospodarze jednak szybko wyszli na prowadzenie. Już w 12. minucie fatalny błąd popełnił Seweryn Kiełpin, wypuszczając piłkę z rąk. Chwilę potem dopadł do niej Wojciech Lisowski i wepchnął do siatki.
Ekipa z Chojnic zamierzała pójść za ciosem i podwyższyć prowadzenie. Sytuacje ku temu mieli m.in. Patryk Mikita i Paweł Zawistowski. Jednak w 30. minucie sytuacja wróciła do normy. Cezary Stefańczyk dośrodkował w pole karne gospodarzy, a tam skuteczny strzał oddał Arkadiusz Reca.
Po zmianie stron chojniczanie, a konkretnie Damian Garbarcik, trafili do siatki. Problem w tym, że sędzia odgwizdał wątpliwego spalonego. Sprawiedliwości stało się zadość niewiele później, gdy arbiter odgwizdał rzut karny dla miejscowych. Z 11 metrów bramkarza Wisły pokonał Tomasz Mikołajczak.
Do końca rezultat się już nie zmienił i płocczanie wyjechali z Chojnic bez punktów. Chojniczanka awansowała z 16. na 11. miejsce (!), a Wisła pozostała na drugim. Zawisza traci do niej siedem oczek.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.