Kibice upatrują w grupie E zwycięzcy w postaci Belgii, Włochów, ewentualnie Szwecji. Tymczasem wielu zapomina, że gra tam jeszcze czwarta drużyna. I to taka, z którą w eliminacjach ogromne problemy mieli posiadacze najlepszego ataku oraz mistrzowie świata.
Irlandczycy nie przebierają w środkach. O sukces walczą w każdy możliwy sposób (foto: Łukasz Skwiot)
Mowa oczywiście o reprezentacji Irlandii, która – jak przystało na wyspiarzy – stanowi zwartą, waleczną i wybieganą ekipę. Podopieczni Martina O’Neilla w eliminacjach łatwo nie mieli. Trafili w grupie na Niemców, Polaków czy wreszcie Szkotów, a to żadne szczęście. Zwycięzca praktycznie znany był jeszcze przed rozpoczęciem zmagań. O drugie miejsce The Boys in Green walczyć mieli z Biało-Czerwonymi oraz z The Tartan Army.
Bój o Euro Irlandczycy rozpoczęli bardzo przekonująco, O ile zwycięstwa z Gruzją i Gibraltarem były obowiązkiem, o tyle wyszarpanie punktu w starciu z Niemcami – bynajmniej. I to w nie byle jakich okolicznościach. Mistrzowie świata przeważali przez cały mecz, ale marnowali okazję za okazją. Jednobramkowe prowadzenie przeszło w remis w 94. minucie. Piłkę do bramki Die Mannschaft wcisnął John O’Shea.
Polacy także na własnej skórze przekonali się, że Chłopców w Zieleni lekceważyć nie można. W Dublinie Biało-Czerwoni prowadzili wprawdzie przez znakomitą większość meczu i – mimo nerwowej gry – wydawało się, że korzystny wynik dociągną do końca. Aż wreszcie nadszedł doliczony czas i Shane Long doprowadził kibiców gospodarzy do ekstazy. Być może właśnie wtedy Irlandczycy uwierzyli w awans do Euro.
Wiara miała bezpośrednie przełożenie na wynik, za obstawienie którego bukmacherzy płacili ogromne pieniądze. 8 października 2015 roku na Aviva Stadium zdarzył się cud. Niemcy nie zdobyli ani jednego gola, a narodowym bohaterem Irlandii stał się Shane Long. I to nic, że w ostatniej kolejce The Boys in Green przegrali mecz z Polakami o bezpośredni awans. Przy takiej zaciętości mogli być pewni, że przejdą przez baraże.
W dwumeczu o ME podopieczni O’Neilla mierzyli się z Bośnią i Hercegowiną, która w 2014 roku po raz pierwszy zagrała na mundialu. Kluczem do sukcesu był rewanż rozgrywany w Dublinie. Głośna publiczność poniosła gospodarzy do zwycięstwa i awans na Euro stał się faktem.
Dziś w drużynie Irlandii wszyscy upatrują murowanego kandydata do zajęcia ostatniego miejsca w grupie E. Co do murowania – możemy być pewni, że The Boys in Green postawią przed własną bramką solidną ścianę. Włochów agresją może nie sprowokują, ale porywczy Zlatan Ibrahimović już musi pracować nad trzymaniem nerwów na wodzy. Wyspiarze walczyć będą do upadłego, wszak ich hymn „Irlandii życie każe dać”.
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.